Nowy numer 25/2018 Archiwum

Cztery dywizje

Koła Żywego Różańca. W naszej diecezji tworzą wspólnotę liczącą 60 tys. osób. Każdego dnia mówią 600 tys. razy Zdrowaś Maryjo…

Ta modlitewna armia, która stanowi czterokrotność liczby wojskowej dywizji, codziennie szturmuje do nieba, wypraszając zdroje łask. Modlą się w intencjach Kościoła i Ojca Świętego, za siebie nawzajem, za swoich zmarłych. W szczególnej modlitewnej pamięci mają kapłanów.

W potocznej ocenie to grono starszych pobożnych pań. Modlą się, to dobrze, ale to wystarczy. A przecież taka ocena jest i niewystarczająca, i po prostu krzywdząca. – Członkinie i członkowie kół Żywego Różańca to osoby czynnie angażujące się w życie parafii. Ich codzienna modlitwa ogarnia swymi intencjami całość spraw wspólnoty. Szczególną modlitwą ogarniają duszpasterzy. W ich gronie istnieją Margaretki, grupy modlące się codziennie za konkretnego kapłana – mówi proboszcz parafii katedralnej ks. prał. Edward Poniewierski. W naszej diecezji trudno byłoby wskazać parafię, która nie posiadałaby kół Żywego Różańca. W Machorach, najmniejszej parafii diecezji, liczącej 300 osób, istnieje jedno różańcowe koło. – Należące do niego osoby to grono czynnie zaangażowane w życie wspólnoty. Byli zapleczem modlitewnym i tymi, na których można było liczyć, gdy podejmowaliśmy jakieś konkretne wyzwania – mówi ks. Aleksander Mańka, dotychczasowy proboszcz tej parafii, pracujący obecnie w Krzyżanowicach. Różańcowe róże, jak często zwie się osoby należące do kół Żywego Różańca, są stróżami religijnej tradycji. Owi stróże to dziedzice wielowiekowej tradycji religijnej. Jest o tym przekonany ks. Ryszard Stylski, proboszcz parafii Kunice. – Jeździmy na pielgrzymki, nawiedzając sanktuaria maryjne w całym kraju – mówi. Ale maryjna pobożność nie rozkłada się takim samym wymiarem jej dynamizmu w całej diecezji.

Duszpasterze wskazują na ziemię opoczyńską jako na tereny o większej religijności. To tutaj leżą wspomniane Kunice. Inaczej ma się rzecz w pasie nadwiślańskim. – Owszem, widzę różnicę – mówi ks. Leszek Bielecki, proboszcz parafii Aleksandrów, pochodzący z podopoczyńskiego Gowarczowa, i dodaje: – Ale nie można powiedzieć, że tutaj, gdzie duszpasterzuję, maryjna pobożność nie istnieje. Może jest trudniej o zorganizowanie pełnych wspólnot kół Żywego Różańca, ale przecież one są i powstają nowe. Wiele pozostaje w gestii duszpasterzy i zależy od ich zaangażowania. Ks. Janusz Smerda, przychodząc do parafii Jedlnia, zastał trzy różańcowe koła. Dziś ma ich niemal dwadzieścia. – Jeździłem po wioskach i zachęcałem do tworzenia kół. Mówiłem o tym w czasie wizyty kolędowej. Sprawa ruszyła. Dziś te wspólnoty to prawdziwy religijny żywioł – mówi duszpasterz. Nie jest prawdą, że koła różańcowe to tylko domena osób starszych i mieszkańców mniejszych miejscowości. – U nas, na radomskim osiedlu Gołębiów, do kół Żywego Różańca należą także członkowie wspólnot neokatechumenalnych. Poza tym Neokatechumenat modli się na różańcu, nie włączając się bezpośrednio w działalność tych grup – mówi ks. Marcin Andrzejewski.

 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma