GN 48/2020 Archiwum

Strażnik

Historię walk mjr. Henryka Dobrzańskiego zna jak własny życiorys. Robi wszystko, by ten bohater wciąż inspirował.

Pierwszy partyzant II wojny światowej

Henryk Dobrzański urodził się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle. Pochodził z rodziny szlacheckiej, a jego dziadek był powstańcem styczniowym. Gdy rodzina przeniosła się do Krakowa, uczęszczał tam do Szkoły Realnej. Matura zbiegła się z wybuchem I wojny światowej. Henryk, który brał udział w polskich Drużynach Strzeleckich, zbyt młody, by zostać żołnierzem Legionów Polskich, o rok zmienił datę swych narodzin i tak rozpoczął służbę wojskową. Na własną prośbę w stopniu kaprala został skierowany do 2. Pułku Ułanów Legionów Polskich, by móc wziąć udział w działaniach frontowych. W 1918 roku podczas wojny polsko-ukraińskiej dowodził plutonem w czasie walk o Lwów. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Za dokonania na polu walki czterokrotnie odznaczono go Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Po wojnie, jako rotmistrz, był słuchaczem w Centralnej Szkole Jazdy w Grudziądzu. Jako doskonały jeździec wielokrotnie startował w wyścigach konnych i zawodach hippicznych. Reprezentował Polskę w czasie międzynarodowych zawodów konnych w Nicei, Brukseli, Londynie, Rzymie, Neapolu i Mediolanie. Był także uczestnikiem Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 r. Rok przed wspomnianą olimpiadą awansował do stopnia majora. Krótko przed wybuchem II wojny światowej otrzymał mobilizacyjny przydział jako zastępca dowódcy 110. Rezerwowego Pułku Ułanów. Szybki postęp wojsk niemieckich sprawił, że Dobrzański ze swymi ułanami już 11 września został skierowany w rejon Grodna. Tam walczył zarówno z wojskami niemieckimi, jak też z Armią Czerwoną. Po kapitulacji Grodna, 20 września, podjął marsz w kierunku broniącej się Warszawy. W jego trakcie, ponosząc duże straty, oddział Dobrzańskiego zdołał się wymknąć z sowieckiego okrążenia na Biebrzą. 27 września, po kapitulacji stolicy, mjr Dobrzański podjął decyzję nie o ucieczce do Rumunii, ale o marszu w kierunku Gór Świętokrzyskich, by tam walczyć do czasu ofensywy aliantów, której spodziewał się na wiosnę 1940 r. Przyłączyło się do niego około 50 żołnierzy, a on sam przyjął pseudonim „Hubal”, będący przydomkiem gałęzi rodowej Dobrzańskich, z której się wywodził. Pierwszy partyzant II wojny światowej zginął w walce. Został zastrzelony 30 kwietnia 1940 r. pod Anielinem niedaleko Studzianny. Niemcy zabrali jego ciało. Do dziś nie jest znane miejsce jego pochówku. Pośmiertnie, w 1966 r., mjr Henryk Dobrzański został awansowany do stopnia pułkownika i odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama