Jego monumentalne dzieło, 14 opasłych tomów opisujących dzieje i zabytki dekanatów należących dziś do diecezji radomskiej, sandomierskiej, kieleckiej i częstochowskiej, stanowi źródło, którego nie mogą pominąć współcześni historycy. – Tworzył je, odwiedzając poszczególne parafie. Notował wszystko. Robił szkice, posługując się ołówkiem i kartką. Nie miał komputera, telefonu komórkowego z aparatem fotograficznym i samochodu – mówi Małgorzata Szot-Wróblewska, autorka rocznicowej wystawy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








