Ludzie łatwo zapominają o tych, którzy żyli wcześniej. Tego artystę warto wydobyć z zapomnienia i ukazać nowym pokoleniom. Tworzył w okresie komunizmu, kiedy nie chciano w niczym promować duchownego. Nie miał więc łatwej drogi, żeby się „dopchać” z wystawą do galerii. Ludzie postrzegali go też jako człowieka co najmniej dziwnego, który robi coś tam nieszkodliwego. Więc to, co robił, robił bez żadnego mecenatu. Jego ambicją było tworzenie sztuki nowoczesnej, jednocześnie nawiązując do sztuki dawnej. Malował obrazy abstrakcyjne, ale i realistyczne o tematyce sakralnej. Miał świadomość swojej wartości.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








