Nowy numer 2/2021 Archiwum

Człowiek o dwóch sumieniach

Etyka albo prowadzi do Boga, albo nie ma sensu i jest tylko polityczną poprawnością.

Gościem formacyjnego spotkania delegatów polskich rad Rycerzy Kolumba, które odbyło się w Radomiu, był prof. Stanisław Grygiel, etyk, uczeń kard. Karola Wojtyły i przyjaciel Jana Pawła II. Członkom największej na świecie katolickiej organizacji charytatywnej mówił o jedności. My natomiast zapytaliśmy o przeciwstawianie religii i etyki w publicznej debacie. Czy można budować religię, rugując z niej etykę, i czy można mówić o etyce, w której nie ma Boga?

– Tak stawiana teza zawiera w sobie fundamentalny błąd, a ten we współczesnej myśli ciągnie się od dobrych 200 lat. Jest on próbą odpowiedzi na pytanie: „Jak ułożyć sobie życie bez Boga?”. Tymczasem etyka u swego fundamentu albo prowadzi do Boga, albo nie ma sensu ani uzasadnienia – odpowiada etyk i, wskazując na logiczne konsekwencje, przytacza słowa rosyjskiego pisarza i myśliciela Fiodora Dostojewskiego: „Jeśli nie ma Boga, to wszystko jest dozwolone”. Dopełnia je sentencją ikony laicyzmu – francuskiego filozofa Jeana-Paula Sartre’a: „Jeżeli na niebie nie ma znaków i na ziemi nie ma znaków, rób, co chcesz, jesteś absolutnie wolny”. – Jeżeli nie zawierzam się Bogu, to nic mnie praktycznie nie zobowiązuje. Bo niby dlaczego? A skoro tak, to i etyka wtedy nie ma sensu. Etyka staje się czystą polityką – tłumaczy prof. Grygiel i swoją refleksję przenosi w naszą współczesność: – Mamy dzisiaj to, co się nazywa etyką, a w gruncie rzeczy jest to poprawność polityczna, dostosowywanie się do aktualnych interesów ekonomiczno-politycznych. Etyka służy układaniu życia pod politykę i ekonomię. Uczeń kard. Wojtyły zatrzymuje się też na kwestii wyrzucania Boga z przestrzeni publicznej: – U Dostojewskiego w „Braciach Karamazow” Wielki Inkwizytor wypędza Chrystusa, którego uwięził, i mówi, by sobie poszedł na margines, by nie wracał do naszego życia, które urządzimy sobie sami. I w naszej współczesności pojawia się podobna próba. W publikatorach słyszymy często, że wszystko wolno, ale pod warunkiem, że będzie to politycznie poprawne. Temu ulegają czasem politycy, modelami są celebryci. Dochodzi do podziału człowieka na dwa sumienia. W życiu prywatnym jest miejsce na głos Chrystusa, ale publicznie jest inaczej, tam dominuje poprawność polityczna. To w świecie wartości i osobistych postaw prowadzi do schizofrenii, a czym jest schizofrenia i jakie są jej skutki? – pyta retorycznie filozof.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama