Nowy numer 44/2020 Archiwum

Cena sutanny

– Strój duchowny był, jest i niech będzie znakiem miłości, a dla niej warto żyć, jak mówił św. Jan Paweł II – przekonywał bp Piotr Turzyński.

W radomskim Wyższym Seminarium Duchownym odbyła się patronalna uroczystość połączona z promocjami alumnów. Ci z V roku studiów i formacji zostali włączeni do grona kandydatów do święceń diakonatu i kapłaństwa. A ci z III roku otrzymali pozwolenie na noszenie stroju duchownego. O wadze stroju duchownego, który był i jest znakiem świadectwa, mówił bp Turzyński, który przewodniczył liturgii. – Niedawno wróciłem z Białorusi, gdzie głosiliśmy rekolekcje. Opowiadano nam historię ks. Witolda Iwińskiego, którego można nazwać drugim o. Maksymilianem Kolbem. Gdy w Pińsku w 1943 r. Niemcy w odwecie za akcję partyzantów aresztowali grono cywilów, pojmano też ks. Iwińskiego.

Oprawcy wszystkim przed egzekucją kazali się rozebrać. Tylko ksiądz pozostał w sutannie. Duchowny prosił o darowanie wszystkim życia. Miano rozstrzelać 30 osób. „Jest nas 31. Wypuśćcie więc choć jednego” – prosił ks. Iwiński. Kiedy okupanci zgodzili się na tę propozycję, kazali księdzu odejść wolno. „Ja pozostanę. Uwolnijcie zawiadowcę stacji. On ma żonę i dzieci”. Niemcy spełnili prośbę. Po wojnie podczas ekshumacji wydobyto zwłoki rozstrzelanych. Jedne z nich były w sutannie. Sutanna była, jest i niech będzie znakiem miłości, a dla niej, jak mówił Jan Paweł II, warto żyć – mówił bp Piotr. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP jest patronalnym świętem radomskiego seminarium. Od lat w tę uroczystość do grona kandydatów do święceń diakonatu i kapłaństwa przyjmowani są alumni V roku studiów i formacji. Pod względem zewnętrznej formy to najmniej „widowiskowa” ceremonia. Wcześniej, na III roku, otrzymują sutanny. Potem, jako akolici, zostają włączeni do grona tych, którzy uroczyście czytają słowo Boże. Rok później otrzymują akolitat i mogą udzielać Komunii św. Kandydatura to po prostu odczytanie imion kandydatów, nic więcej. – Uroczyste odczytanie naszych imion przypomina moment, gdy odczytaliśmy nasze powołanie. Pan Bóg wezwał każdego z nas po imieniu. To czytanie przeżywamy bardzo osobiście – mówi al. Mateusz Czernik. Sutanna to nie tylko strój, ale też nowy sposób bycia. Jak się w nim czuje nowo obłóczony? – Nie było żadnych wcześniejszych prób chodzenia w sutannie. Musimy od razu radzić sobie z tym nowym strojem. On ma być znakiem dla tych, do których pójdziemy – zaznacza al. Wojciech Jończyk.

Nowo obłóczony kleryk prostuje też błędne przekonanie, że sutanna musi mieć 33 guziki, a więc tyle, ile lat żył Pan Jezus. – Liczba guzików zależy od wzrostu każdego z nas – mówi. Alumn zdradza też proces szycia sutann: – Niektórzy z nas korzystali z zakładów krawieckich, a inni zamawiali gotowe stroje duchowne, podając wcześniej wymiary. Szyta czy kupowana, gotowa sutanna kosztuje 600–700 zł, a więc tyle, co garnitur.

Galeria na: radom.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama