Nowy numer 43/2020 Archiwum

Uznano ich za godnych

Biskup w ciszy nakłada ręce na kandydata, a potem odmawia modlitwę konsekracyjną. – To jest tylko znak wymagany przez liturgię, ale jest to znak działania Ducha Świętego; to Duch Święty tu działa, a nie człowiek – mówi bp Henryk Tomasik.

Siedmiu diakonów naszej diecezji ukończyło sześcioletnią formację seminaryjną i poprosiło bp. Tomasika o udzielenie im święceń kapłańskich. Niebawem zostaną posłani na swe pierwsze parafie.

– Każde święcenia kapłańskie są dużym przeżyciem także dla biskupa. Gdy patrzę na tych młodych alumnów klęczących, wyrażających swoją gotowość przyjęcia święceń, to przede wszystkim dziękuję Panu Bogu za każde powołanie, za tych, którzy uczestniczyli w ich kształtowaniu. Przy święceniach jest taka nutka niepokoju, czy dobrze wypełnią swoją misję, czy będą wierni Chrystusowi i swemu powołaniu, ale także – czy spotkają się z życzliwością i zrozumieniem w swoich środowiskach, bo kapłan jest powołany do pracy wśród ludzi – mówi bp Tomasik. – Święcenia są naprawdę darem, ale tak jak kapłaństwo – jak mówił Jan Paweł II – także i tajemnicą. Ufamy Panu Bogu, że swoją łaską wspomaga i umacnia człowieka i jego dobrą wolę.

Ks. prał. Jarosław Wojtkun, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu, podczas ceremonii święceń jest pytany: „Czy wiesz, że są tego godni?”.

– Kościół, a właściwie liturgiści pomogli nam, byśmy na to pytanie odpowiadali w miarę spokojnie, bo jako jedno z niewielu wypowiadane jest bezosobowo: „Uznano ich za godnych święceń”. To nie znaczy, że abdykujemy od odpowiedzialności, bo to jest nasza odpowiedzialność, moja osobista też jako rektora. Gdy 10 lat temu po raz pierwszy wypowiadałem to zdanie, trzęsły mi się nogi. Teraz trzęsą mi się może trochę mniej, ale zawsze dla mnie jest to wydarzenie wielkiej wagi – opowiada ks. Wojtkun.

Po święceniach neoprezbiterzy opuszczają seminarium i udają się na swoje pierwsze parafie.

– Refleksja nieodłącznie związana z tym wydarzeniem dotyczy też tego, że stan alumnatu się zmniejsza i jest cicha prośba do Boga, żeby te miejsca jak najszybciej się wypełniły, a nawet zostały uzupełnione z naddatkiem – dodaje rektor.

Po święceniach nowi kapłani odprawią swe Msze św. prymicyjne w rodzinnych parafiach. Udzielą też błogosławieństwa prymicyjnego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama