Nowy numer 44/2020 Archiwum

Muszą być trzeźwi

Razem z pierwszymi chłodami schronisko dla bezdomnych i noclegownia w Radomiu mają pierwszych chętnych.

Coraz krótsze i chłodniejsze dni sprawiły, że gotowe są miejsca w Schronisku dla Bezdomnych Kobiet oraz Noclegowni dla Kobiet i Mężczyzn prowadzonych przez Caritas Diecezji Radomskiej przy ul. Zagłoby 3. - Do noclegowni przyjmujemy od 1 października do 30 kwietnia. Nasi podopieczni mogą otrzymać skierowanie do jadłodajni. Interwencyjnie mogą liczyć na pożywienie, środki czystości, odzież. Zgłaszający się do schroniska i noclegowni muszą być trzeźwi - podkreśla Wojciech Dąbrowski, kierownik placówki.

Obecnie przebywa tu 15 kobiet i 6 dzieci. Od kilku lat Caritas zabiegała o powstanie w Radomiu ogrzewalni dla bezdomnych. W tym roku Urząd Miejski ogłosił przetarg na opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla nowego budynku, który ma powstać również przy ul Zagłoby. Będzie to Centrum Pomocy Osobom Bezdomnym, a w nim m.in. oczekiwana ogrzewalnia.

Na terenie miasta gorące posiłki dla potrzebujących wydają 4 cztery jadłodajnie, które prowadzą: ojcowie bernardyni (ul. Żeromskiego), księża pallotyni (ul. Młodzianowska), księża filipini ( ul. Sienna) i Caritas diecezjalna (ul. Kościelna).

Z osobami bezdomnymi pracują streetworkerzy. Spotykają się z nimi, rozmawiają, proponują pomoc, m.in. w wyrobieniu dowodu osobistego czy kontaktach z pracownikami poszczególnych rejonów MOPS. W czasie mrozów, jeśli jest taka konieczność, rozwożą gorące posiłki. - Na 120 podopiecznych w stałym i systematycznym kontakcie jesteśmy z 58 osobami, z pozostałymi spotykamy się nieregularnie - mówi streetworkerka Agnieszka Wolszczak.

Pani Agnieszka prosi, aby zgłaszać - na przykład do Straży Miejskiej - miejsca, w których przebywają osoby bezdomne. To bardzo ważne, szczególnie w czasie chłodów. W ten sposób można zapobiec ich zamarznięciu. Do schroniska oraz do magazynu przy ul. Kościelnej można przynosić zbędną w domu, ale jeszcze w dobrym stanie, odzież, bieliznę, buty. Z pewnością nic się nie zmarnuje.

- Podopieczni, którzy nie są objęci pomocą instytucjonalną, mają świadomość, że z naszej strony mogą liczyć na pomoc. Wiedzą, że po południu można przyjść do placówki przy ul. Zagłoby 3 i z nami porozmawiać. Tu wydajemy czystą odzież i środki czystości - dodaje pani Agnieszka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama