Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jak z obrazów Kossaka...

Bohaterem letniego kursu historii był Władysław Belina-Prażmowski, legendarny dowódca kawalerii legionowej. W Radomiu uczęszczał do gimnazjum. Dziś jedna z ulic miasta nosi jego imię.

W Święto Wojska Polskiego Muzeum Wsi Radomskiej od wielu lat organizuje letni kurs historii Polski. W tym roku przebiegał pod hasłem: „Jak z obrazów Kossaka...”. Na terenie wybranych obiektów rozgrywały się scenki rodzajowe nawiązujące do konkretnych dzieł malarskich autorstwa Juliusza, Wojciecha i Jerzego Kossaków. – Z członkami grup rekonstrukcyjnych, które tam występowały, można było sobie zrobić zdjęcie albo ich sfotografować. Przesłane do nas fotografie wezmą udział w konkursie. Organizujemy ten piknik, by pokazać – szczególnie młodszemu pokoleniu – jak trudne to były czasy. Te nasze rekonstrukcje, z racji tego, że odbywają się w skansenie, pokazują naturalne warunki, w jakich odbywały się bitwy. U nas kładziemy mocny nacisk na aspekt wiejski tych wojennych wydarzeń, czyli np. podczas inscenizacji pokazywana jest rekrutacja chłopów do wojsk – mówi Michał Alzak z MWR.

Punktem kulminacyjnym pikniku było widowisko plenerowe pt. „Przybyli ułani pod okienko...”, z udziałem grup rekonstrukcyjnych ułanów i piechurów. W tym roku przypomniano postać W. Beliny-Prażmowskiego, legendarnego dowódcy kawalerii legionowej, który przez jakiś czas związany był z Radomiem. – Zwykle podczas inscenizacji staramy się przypominać bohaterów radomskich, a jeśli zdarza się, że ten radomski bohater jest także bohaterem ogólnonarodowym, tym bardziej chcemy o nim mówić. W. Belina-Prażmowski urodził się, co prawda, w Ruszkowcu pod Opatowem, ale przez pewien czas ze swoimi rodzicami mieszkał w Gąsawach Szlacheckich niedaleko Radomia. Jego ojciec dzierżawił tam majątek. Wtedy Władysław uczęszczał do gimnazjum w Radomiu. Pewnie to on zaszczepił w młodych chłopakach, radomskich gimnazjalistach, miłość do koni, bo kiedy stworzył szwadron kawalerii, to właśnie z radomskich szkół zgłosili się do niego m.in. major Michał Brzęk-Osiński, nasz radomski kawalerzysta, a także Stanisław Grzmot-Skotnicki, uczeń radomskiej Szkoły Handlowej. Można zatem powiedzieć, że Radom dzięki Belinie stał się matecznikiem kawalerzystów i to oni odbudowali tradycję polskiej jazdy, tradycję, która po upadku powstania styczniowego była głęboko zagrzebana – mówi historyk Przemysław Bednarczyk, autor scenariusza, który prowadził widowisko.

Scenariusz inscenizacji nawiązywał do opowieści kawaleryjskich Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego i Michała Brzęka-Osińskiego, kawalerzystów legendarnej „Siódemki Beliny”, czyli protoplastów odrodzonej jazdy polskiej, walczących w szeregach Legionów Polskich w okresie I wojny światowej. – To są ludzie, którzy – wychowani na Trylogii Sienkiewicza – wkładali w to, co robili, bardzo dużo fantazji, stąd też wyglądali fantastycznie, zachowywali się fantastycznie, a potem potrafili pięknie o tym opowiadać. Ich wspomnienia są gotowym scenariuszem do takich barwnych inscenizacji. Niewiele tu musiałem zmieniać, by móc zrealizować barwne widowisko historyczne – wyjaśnia P. Bednarczyk.

Przygotowania do inscenizacji trwały 3 tygodnie. – Pochłonęły nas bez reszty, ponieważ – oprócz widowiska – zorganizowaliśmy w skansenie plener malarski dla dzieci, które chciały podjąć trudną sztukę rysowania koni. Pozowali kawalerzyści, a dzieci pod okiem plastyczki rysowały jeźdźców. Chętnych nie brakowało. Od lat zamiarem moim i dyrekcji Muzeum Wsi Radomskiej było, by inscenizacje nie okazały się tylko zabawą w wojnę, ale żeby szedł za tym też przekaz historyczny. Staram się opowiadać o wydarzeniach, jednocześnie nie obciążając zbytnio odbiorcy masą trudnych informacji typu: daty, fronty, dywizje, pułki. Jeśli do obrazu bitew, które rozgrywają się na terenie skansenu, dokładamy opowieść o ludziach i wydarzeniach w miarę prostym językiem, do tego dodamy muzykę, to bez wątpienia jest to lekcja historii, dlatego te widowiska od lat noszą nazwę „Letniego kursu historii” – wyjaśnia P. Bednarczyk.

W inscenizaacji wzięły udział grupy rekonstrukcyjne: 13 Pułk Ułanów Wileńskich z Kielc, Pułk Strzelców Syberyjskich z Przasnysza, Grupa Rekonstrukcji Historycznej – 51 Pułk Strzelców Kresowych z Iłży, Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Kozienice, 4 Pułk Piechoty Legionów z Kielc, 1 Pułk Piechoty Legionów z Radomia, 11 Pułk Ułanów Legionowych z Radomia, Piechota Rosyjska z Krakowa i Puław. Piknik zakończyły występy zespołu ludowego Bartodziejaki i wspólne śpiewanie piosenek kawaleryjskich oraz legionowych.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama