Nowy numer 2/2021 Archiwum

To był wyrok na niego

Historyk odkrywa mało znane fakty, które doprowadziły do śmierci męczennika robotniczego protestu z czerwca 1976 roku.

Wiadomo, że w dniu robotniczego protestu 25 czerwca 1976 r. ks. Roman Kotlarz błogosławił uczestników demonstracji. Był potem nachodzony i bity na plebanii przez „nieznanych sprawców”. – Gdy 11 lipca podczas kazania ks. Kotlarz powiedział, że błogosławił protestujących robotników w Radomiu, a jego kazanie nagrywały służby, nazajutrz został wezwany na przesłuchanie. Z tej rozmowy sporządzono pisemny raport i opatrzono go ręczną adnotacją, by jego całość przekazać mjr. Płatkowi. To był właściwie wyrok na ks. Kotlarza. Krótko potem zaczęły się najścia na plebanię i dotkliwe pobicia, które doprowadziły do śmierci księdza – mówił w homilii podczas rocznicowej Mszy św. w Pelagowie-Trablicach ks. Szczepan Kowalik, doktor historii, który od lat bada sprawę śmierci ks. Kotlarza.

Zenon Płatek, jeden z oskarżonych w śledztwie dotyczącym zamordowania bł. ks. Jerzego Popiełuszki, był w 1976 r. kierownikiem Samodzielnej Grupy „D” Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Departament IV zajmował się rozpracowywaniem Kościoła, a Grupa „D” była zakonspirowaną komórką powołaną do istnienia w 1973 r., która dokonywała operacji przekraczających nawet ówczesne prawo. Jej członkowie przygotowywali akcje wymierzone w Kościół, nie gardząc przemocą fizyczną. Nie prowadzono dokumentacji tych działań. Bity przez nieznanych sprawców ks. Kotlarz zmarł 18 sierpnia 1976 roku. Ówczesne władze nie pozwoliły na pogrzeb na radomskim cmentarzu. Kapłan został pochowany w rodzinnych Koniemłotach. Uroczystości pogrzebowe przerodziły się w patriotyczną manifestację. Kapłan męczennik stał się patronem radomskiej Solidarności, robotniczej i rolniczej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama