Nowy numer 4/2021 Archiwum

Wyniszczony dla Chrystusa

Zmarły w wieku 79 lat kapłan był legendą misji afrykańskich. W Zambii przepracował ponad 40 lat.

Ksiądz Grzegorz Zbroszczyk, od niedawna proboszcz parafii Żarnów, który wcześniej przez ponad 20 lat był misjonarzem w Zambii i współpracował z ks. Marcelim Prawicą, mówił: – Dla nas, misjonarzy, był autorytetem i kapłanem, który dbał o budowanie i utrzymywanie więzi między nami tam, w Afryce. Przyjeżdżał na spotkania, mimo że z jego misji w Chingombe podróż bywała nie tylko trudna, ale po prostu niebezpieczna. Nigdy nie troszczył się o siebie. Wyniszczył się dla Chrystusa odnajdowanego w drugim człowieku. Chciał do śmierci pozostać w Zambii, która była jego drugą ojczyzną z wyboru. Zmarł w Końskich, skąd kiedyś wyruszył do Afryki.

– Chodził boso, tak jak jego parafianie, bo – jak mówił – nie chciał się niczym wyróżniać, nawet butami. Nawet na audiencję do prezydenta Zambii poszedł bez obuwia. Był po prostu człowiekiem świętym, który już działa cuda. Mój przyjazd tutaj to pierwszy z takich cudów za jego przyczyną. Mówimy mu „dziękuję”, bo wielu z nas jest w zakonie za jego przyczyną i dziękujemy Polsce za dar takiego kapłana – powiedziała s. Mary, która na pogrzeb misjonarza przyleciała z Zambii.

Mszy św. pogrzebowej w koneckiej kolegiacie pw. św. Mikołaja przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Razem z nim oraz bp. Henrykiem Tomasikiem koncelebrowało ją 160 kapłanów z Polski i zagranicy. – W naszej świątyni mamy dziś 4 portrety: św. Maksymiliana Marii Kolbego i bł. ks. Kazimierza Sykulskiego, męczenników z Auschwitz, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, męczennika okresu komunizmu, i ostatni, ten przy trumnie, ks. Marcelego. To nie jest portret wykonany wtedy, gdy był młody i przystojny. To portret człowieka wyniszczonego pracą dla ewangelizacji, kapłana z brewiarzem, księdza pogrążonego w modlitwie – mówił w słowie powitania ks. prał. Andrzej Zapart, proboszcz koneckiej kolegiaty.

Ksiądz Prawica wrócił w ubiegłym roku do Polski. Zamieszkał w Domu Księży Seniorów, który znajduje się w gmachu radomskiego seminarium. Tu utrzymywał żywe więzi ze wspólnotą alumnów i wykładowców. Jednak ten ubiegłoroczny powrót nie był rozstaniem z Zambią. Gdy ks. Marceli dowiedział się, że jego misja przeżywa trudności po wypadku kapłana, wrócił do Zambii. A potem stan zdrowia nakazał kolejny powrót do Polski. – Wielką pomoc przy ratowaniu życia i zdrowia okazał konecki szpital. Bardzo dziękujemy za tę ogromną troskę – powiedział bp Tomasik. Ordynariusz dziękował także za to, że zmarły przykładem życia pokazał, na czym polega realizacja Chrystusowych słów: „Gdzie skarb twój, tam i serce twoje”. Misjonarz został pochowany na miejscowym cmentarzu, w grobowcu koneckich kapłanów. Dzień po śmierci Rada Miasta przyznała zmarłemu tytuł Honorowego Obywatela Końskich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama