Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Czują się tu potrzebne

Do Szydłowca przyjechały w czasie II wojny światowej, by służyć najbardziej potrzebującym.

W parafii pw. św. Zygmunta w Szydłowcu dziękowano Panu Bogu za 75 lat posługi Sióstr Świętego Michała Archanioła. – Eucharystii przewodniczył i okolicznościowe kazanie wygłosił abp. Wacław Depo, który – jak podkreślają michalitki – jest ich wielkim przyjacielem. Ksiądz arcybiskup jest bowiem wychowankiem sióstr. Jako dziecko uczęszczał do prowadzonego przez nie przedszkola. Eucharystię koncelebrowali: ks. Eugeniusz Rycerski, michalita pochodzący z Szydłowca, ks. kan. Maciej Korczyński, ojciec duchowny WSD i spowiednik sióstr, oraz ks. kan. Bogusław Mleczkowski – mówi alumn Przemysław Żmuda. Brylantowy jubileusz zgromadził siostry, które pracowały w Szydłowcu, zarząd zgromadzenia z matką generalną Natanaelą Bednarczyk na czele, i licznych parafian.

– Było wiele wspomnień. Wszyscy dziękowali siostrom za wszelkie dobro, jakie dokonało się przez ich posługę, a wśród życzeń padły słowa, by pozostały w Szydłowcu na kolejne 75 lat – dodaje alumn Żmuda. – Jubileusz scala w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Nie służy temu, by coś zakończyć, ma raczej służyć ożywieniu wiary i daniu świadectwa. Jest zatem wezwaniem i zobowiązaniem. I takie wezwanie podjęły 75 lat temu siostry michalitki – mówiła na początku Mszy św. s. Ewa Górlicka, przełożona wspólnoty w Szydłowcu.

Przypomniała też historię pobytu sióstr w tym miejscu. Michalitki do Szydłowca przybyły na prośbę ks. Jana Węglickiego, by służyć najbardziej potrzebującym. – Czas był bardzo trudny. II wojna światowa trwała już przeszło 3 lata. Pierwsze siostry, które przyjechały do Szydłowca 15 grudnia 1942 r., spotkały się nie tylko z trudnymi warunkami życia, ale także z pełnymi bólu i dramatu doświadczeniami tutejszych mieszkańców, gdyż Szydłowiec, jako miasto zamieszkałe w większości przez naród żydowski, od 1941 r. stał się gettem. Wprawdzie getto oficjalnie zostało zlikwidowane we wrześniu 1942 r., ale już w listopadzie tego samego roku Niemcy utworzyli tzw. „Getto Wtórne”, w którym przebywało około 5 tys. Żydów. Siostry weszły w tę sytuację z przejętymi od założycieli – bł. ks. Bronisława Markiewicza i sł. Bożej Anny Kaworek – zasadami: „Któż jak Bóg” oraz „Powściągliwość i praca”. W okresie wojny nie było trudno realizować zwłaszcza drugą zasadę, ale jak uwielbiać Boga, gdy wśród ludzi panowały ogromny strach i codzienna niepewność o życie, dramat cierpienia, śmierci, poniżenia, chorób, brak zaufania i utraty człowieczeństwa… Przed tymi wyzwaniami miały stanąć siostry michalitki i dać w tych mrocznych czasach światełko nadziei – mówiła s. Ewa.

Od początku pobytu w szydłowieckiej parafii siostry prowadziły dwuoddziałowe przedszkole oraz kuchnię dla ubogich i przytułek dla starców. Dbały o wystrój świątyni i uczyły w szkołach. Część z nich w 1944 r. przeniosła się do pobliskiego Sadku, by zająć się sierotami ze Wschodu, a później z powstania warszawskiego, i prowadzić kuchnię dla wysiedlonych. – W 1949 r. siostry zostały odsunięte od pracy społecznej i zmuszone do opuszczenia domu. Do 1951 r. ówczesne michalitki musiały się sześciokrotnie przeprowadzać. Po pozbawieniu ich pracy z dziećmi w przedszkolu zajęły się pracą parafialną, szyciem szat liturgicznych, opieką nad chorymi oraz katechizacją. Prowadziły również stołówkę dla tutejszych księży. Od 1957 r.  prowadziły ognisko parafialne dla małych dzieci, które funkcjonowało przez cały okres PRL-u. Okres komunizmu nie złamał w siostrach ducha wychowawczego i poświęcania czasu na bycie z dziećmi i młodzieżą, stąd poza pracą w kościele michalitki katechizowały, prowadziły przedszkole, bielanki, grupę oazową, scholę dziecięcą, a od 2002 r. objęły opieką dzieci w Świetlicy „Nazaret”. Także widząc potrzebę modlitwy – szczególnie za młodzież – utworzyły grupę Czcicielek św. Michała Archanioła, by upraszać za jego pośrednictwem łaskę wolności od zła, a także prosić o powołania z tej parafii – powiedziała s. Górlicka. – Trwając 75 lat  na ziemi szydłowieckiej w parafii pw. św. Zygmunta, wyrażamy wdzięczność Panu Bogu, który sprawił, że tutaj jesteśmy, że możemy uwielbiać Go nie tylko modlitwą, ale i naszą pracą. Dziękujemy księżom biskupom, którzy nas przyjęli i wspierali. Dziękujemy wszystkim kapłanom, z którymi mogłyśmy pracować w ciągu tych lat. Ponadto dziękujemy wszystkim parafianom zarówno zmarłym, jak i żyjącym za każdą pomoc  duchową i materialną. Zawsze czułyśmy się tutaj potrzebne i mamy nadzieję na dalsze lata pobytu pośród Was – dodała.

Na koniec Eucharystii za posługę siostrom podziękował proboszcz ks. kan. Adam Radzimirski. Dziś w Szydłowcu w domu przy ul. Kamiennej mieszka pięć sióstr: Ewa Górlicka, Magdalena Rojek, Karola Grduk, Marta Kołodziejczyk i Reginalda Stokarska. Katechizują, posługują w zakrystii, prowadzą parafialną świetlicę i kuchnię dla księży, ale przede wszystkim modlą się za całą parafię.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma