Nowy numer 4/2021 Archiwum

Św. Dobry Łotr motywuje

Dotknęli zła i ponoszą za to konsekwencje. Oddzieleni od społeczeństwa dziesiątkami metalowych bramek i krat czekają, by wyjść na wolność. W dniu ich patrona warto się za nich pomodlić.

Mało kto wie, że Kozia Góra, dzielnica w zachodniej części Radomia leżąca wzdłuż krajowej 12, była wsią, na terenie której w XIX wieku znajdowały się wiatraki należące do miasta. W latach 90. XX wieku oddano tu do użytku areszt śledczy dla mężczyzn, jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie i najlepiej strzeżony zakład karny w kraju. Już sama myśl, że przebywają tu osadzeni, czy jak kto woli więźniowie, nie budzi w spoglądających na budynki aresztu miłych skojarzeń. I nic w tym dziwnego, bo tam, za murami, osoby skazane prawomocnymi wyrokami sądu odsiadują karę za przeróżne zło uczynione drugiemu człowiekowi. Wszystkich skazanych, bez względu na to, co uczynili, Kościół katolicki raz w roku w sposób szczególny ogarnia modlitwą. Dzień Modlitw za Więźniów obchodzony jest 26 marca, we wspomnienie św. Dobrego Łotra. Ale do więziennych cel na Koziej Górze kapłan ze swoją posługą przychodzi niemal codziennie, bo człowiek pozbawiony wolności nie jest pozbawiony praw duchowych.

Szukają tożsamości

Kapelanem w Areszcie Śledczym od ośmiu lat jest ks. Paweł Lamparski. W piątki, soboty i niedziele sprawuje w więziennej kaplicy Msze św. Osadzonym zorganizował pielgrzymkę na Jasną Górę. Uczestniczyli też w Radomskiej Pieszej Pielgrzymce w Intencji Trzeźwości do Niepokalanowa. – „Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele” – przytacza słowa z Listu do Hebrajczyków ks. Paweł. Więźniowie potrzebują, by się za nich modlić i sami się modlą.

– Świat męski ma swoje prawa. Ktoś płacze, ale się do tego nie przyzna. On sobie będzie płakał pod kocem, gdy jest sam ze sobą. Tu się każdy modli. Jedni to robią po cichu, inni klękają przy łóżku w celi. Czasami taka poza wzbudza agresję lub niezrozumienie, niektórzy się wstydzą. Pan Jezus przyszedł do celników, grzeszników. Ci ludzie czasami mają łatwiejszy dostęp do nawrócenia, do Pana, dlatego że dotknęli przeobrzydliwego zła, zobaczyli, jak to zło wygląda – i to jest moment, w którym mogą się nawrócić – mówi. Ksiądz Lamparski po trzech latach w seminarium radomskim udał się na emigrację do Stanów Zjednoczonych.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama