Nowy numer 25/2018 Archiwum

Zbrodnia bez kary

Tytuł jest, oczywiście, aluzją do powieści „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego, który przewidział krwawe skutki rodzącego się w XIX w. komunizmu. W Urzędzie Miejskim w Radomiu do końca maja można oglądać wystawę pokazaną po raz pierwszy w Parlamencie Europejskim z okazji 100. rocznicy wybuchu rewolucji październikowej.

Otwarciu wystawy „100 lat komunizmu – zbrodnia bez kary” towarzyszyła debata historyczna, jaka odbyła się w radomskiej „Resursie”. Przysłuchiwali się jej m.in. opozycjoniści z czasów PRL, którzy nie znają nikogo, kto by odpowiedział za zbrodnie i przestępstwa popełnione w okresie minionego ustroju. – Podobnie jest z kwestią śmierci ks. Romana Kotlarza, męczennika radomskiego protestu z czerwca 1976 r. Dwukrotnie prokuratura prowadziła śledztwo, które nie dało żadnych rezultatów. Trzecie prowadziła prokuratura śledcza Instytutu Pamięci Narodowej. Tutaj także bez wskazania winnych. Choć są liczne dokumenty czy poszlaki, nie ma już żyjących świadków, którzy pomogliby wskazać i osądzić sprawców i mocodawców. O ile jeszcze żyją – mówi historyk ks. Szczepan Kowalik.

Inna wersja

Podczas radomskiej debaty przypomniano, że europoseł Marek Jurek, inicjator wystawy w PE, mówił podczas jej otwarcia, że F. Dostojewski „z niezwykłym darem prorockim pół wieku przed rewolucją bolszewicką opisał jej przyszłe konsekwencje”. I słowa pisarza pojawiają się na jednej z plansz. W „Biesach”, antynihilistycznej powieści z 1871 r., Szygalew, teoretyk rewolucji, mówi: „Ludzkość musi być podzielona na dwie nierówne części. Dziesiąta część otrzymuje wolność osobistą i nieograniczoną władzę nad pozostałymi dziewięcioma dziesiątymi... Zaczynam od nieograniczonej wolności, lecz kończę na nieograniczonym despotyzmie”. Dziwiono się w „Resursie”, że współczesna Europa Zachodnia nie dostrzega związków między teoretykami komunizmu – Karolem Marksem i Fryderykiem Engelsem – a praktycznymi i krwawymi konsekwencjami ich utopijnej ideologii. Marian Piłka, wiceprzewodniczący Prawicy RP, uczestnik debaty, komentując odsłonięcie w niemieckim Trewirze, rodzinnej miejscowości K. Marksa, jego pomnika, stwierdził: – Gdyby 30 lat temu ktoś powiedział, że w zachodnich Niemczech przewodniczący Komisji Europejskiej będzie odsłaniał pomnik Marksa, pomyślałbym, że Związek Sowiecki podbił zachodnią Europę. Tymczasem upadł komunizm w sensie ustrojowym, natomiast coraz bardziej dominuje inna wersja tego komunizmu – komunizm kulturowy. Przypomnę, że idee takie, jak gender czy rozbicie rodziny, to są idee, które są zawarte w książce Engelsa „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa”. W związku z tym można powiedzieć, że mamy do czynienia z jakąś ciągłością idei komunistycznych.

Bez Norymbergi

W „Czarnej księdze komunizmu”, wydanej w 1999 r. przez francuskich badaczy, którzy zaprosili do współpracy polskiego historyka prof. Andrzeja Paczkowskiego, pojawia się liczba 100 mln ofiar, ludzi zamordowanych w różnych częściach naszego globu, gdzie pojawił się komunizm i z powodu komunizmu. To kilkadziesiąt milionów więcej niż ofiar hitlerowskiego nazizmu. – Komunizm jest zbrodnią bez kary, ponieważ nigdy nie doczekał się swojego osądu przed trybunałem historii, jak chociażby narodowy socjalizm. Okazuje się, że kiedy komunizm upadł w Europie Środkowej czy w Związku Sowieckim, to zaledwie na palcach dwóch rąk można policzyć przykłady ukarania osób odpowiedzialnych za zbrodnie komunizmu. Większość zbrodniarzy nigdy nie stanęła przed sądem – mówił podczas debaty Grzegorz Górny, autor scenariusza wystawy. – Stało się tak przede wszystkim dlatego, że Hitler wojnę przegrał, natomiast Stalin stał się w pewnym momencie sojusznikiem państw zachodnich. Dlatego zaczęto traktować go jako kogoś pożytecznego, a Związek Sowiecki jako siłę, która uratowała Zachód przed klęską. Bardzo wielu przedstawicieli elit intelektualnych świata zachodniego było zafascynowanych myślą lewicową, w tym również komunistyczną. Te fascynacje trwają do dziś. To jest paradoks: mimo że wszyscy wiemy o zbrodniach i niepowodzeniu projektu komunistycznego, to jednak nadal są osoby, które fascynują się komunizmem jako ideologią i jako systemem władzy – tłumaczył w „Resursie” prof. Marek Wierzbicki z radomskiej delegatury IPN.

Złamano mi karierę

Debacie przysłuchiwali się znani radomscy opozycjoniści z okresu PRL. W podsumowaniu stwierdzili, że nie można patrzeć na komunizm jako na zbrodniczą ideologię jedynie w jego wcześniejszej fazie. – Aż do końca była to ideologia zbrodnicza, która nie wahała się sięgać do zabójstw czy niszczenia ludzi – mówią zgodnie Jan Rejczak i Andrzej Sobieraj. Jan Rejczak, prezes radomskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, swoją działalność opozycyjną rozpoczął jako student Politechniki Warszawskiej podczas marcowych wydarzeń w 1968 r. Potem, po radomskim proteście z czerwca 1976 r., współpracował w Ruchem Praw Człowieka i Obywatela, biorącego w obronę represjonowanych robotników. W 1980 r. włączył się w działalność Solidarności i był w Radomiu jej wiceprzewodniczącym. – Nie znam żadnej osoby, która zostałaby skazana za swoją działalność w komunistycznym aparacie władzy. Komendant MO, który podpisywał dokument o internowaniu mnie i wielu działaczy radomskiej Solidarności, ma wytoczony proces o zbrodnie komunistyczne, ale robi wszystko, żeby przed sądem się nie stawić. Według opinii lekarzy (bo przedstawia zaświadczenia), jest ciężko chory i wygląda, że nic z tego procesu nie będzie. W momencie internowania dr Rejczak był pracownikiem Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu. Po uwolnieniu otrzymał wilczy bilet i kilka lat nie mógł znaleźć żadnego zatrudnienia. – Złamano mi karierę na całe życie. Nauki techniczne idą tak szybko do przodu, że po latach trudno było nadrobić zaległości – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma