Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dokończą dzieło Szyllera

Plany są ambitne, a świątynia jest tego godna. Cały koszt to około 15 mln złotych.

Parafia w podradomskiej Cerekwi powstała w XIV wieku. Wraz z jej erygowaniem zbudowano pierwotny kościół drewniany. Kolejną, murowaną świątynię zbudowano ok. 1529 roku. Parafialny kościół był niszczony i ograbiany przez wojska szwedzkie, saskie, moskiewskie i kozackie. Ostatecznie na początku XX w., ze względu na zwiększającą się liczbę parafian, postanowiono rozbudować świątynię. Projekt kościoła jest dziełem Stefana Szyllera. – Zamysł tego wybitnego warszawskiego architekta, który w naszej diecezji zaprojektował wiele świetnych budowli sakralnych, u nas, w Cerekwi, praktycznie nie został zrealizowany do końca. Brak na przykład portalu, który on przewidział, a świątynia nie została otynkowana, co dyktowały wszystkie projekty tego architekta – mówi proboszcz ks. Andrzej Piotrowski.

Kościół w Cerekwi staje przed wielką szansą na kompleksową renowację i dokończenie pomysłów S. Szyllera. – W tej chwili jesteśmy na etapie kończenia ekspertyz i przygotowania projektów prac remontowych. To są wydatki konieczne i wysokie, ale jeszcze niewidoczne dla parafian. Tak, jak to wstępnie szacujemy, kompleksowy koszt remontu kościoła, na zewnątrz i wewnątrz, wyniesie około 15 mln zł. Suma absolutnie nieosiągalna dla parafian. Ufamy, że piękno naszej świątyni dostrzeże i doceni Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy opinię konserwatora zabytków, który był tutaj i zachwycił się architekturą kościoła. Wypowie się także komisja profesorów sztuki, którzy opiniują projekty na poziomie ministerstwa i, mam nadzieję, że poprze nasz projekt – mówi ks. Piotrowski.

Gmina Zakrzew, a to na jej terenie znajduje się kościół w Cerekwi, już włączyła się w realną pomoc. – Wsparliśmy finansowo ekspertyzy. Ich koszt to 180 tys. zł. My, według założeń, daliśmy połowę, a resztę dołożyła parafia. Dla wiernych to wielki wysiłek finansowy. Będziemy, na ile to będzie możliwe, nadal wspierać remont tego kościoła – zapewnia Sławomir Białkowski, wójt gminy Zakrzew. Prace remontowe i renowacyjne potrwają kilka lat. – Trzeba zadbać o wnętrze kościoła i o jego mury. Musimy wymienić wszystkie okna i drzwi. Prace mają objąć dach. Świątynia nie jest ogrzewana. Zimą jest bardzo zimno. W tym czasie frekwencja na Mszach św. bardzo spada. Jest projekt, by kościół podłączyć do sieci ogrzewania gazowego. Gdy w kościele będzie dostatecznie ciepło, i gdy dach i mury zapewnią całkowitą izolację przed wilgocią, można będzie myśleć o renowacji wnętrza. A tutaj wszystko jest już wpisane na listę zabytków – ołtarze, ambona i przepiękna kaplica św. Franciszka – mówi ks. Piotrowski.

– To mój kościół chrztu. Z czasem z parafii Cerekiew powstało kilka nowych placówek duszpasterskich, w tym także teren, gdzie mieszkam. Ale mimo to nadal angażuję się we wszystko, co dzieje się w Cerekwi. Mam nadzieję, że zaangażowanie ks. Piotrowskiego będzie wspomagać rada parafialna – mówi Marian Jarosz, członek komitetu wspierającego remonty kościoła w Cerekwi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama