Nowy numer 2/2021 Archiwum

Dobre Anioły

Grają od 10 lat, a słuchacze pytają, skąd ten profesjonalizm.

Boni Angeli, czyli Dobre Anioły – to parafialna orkiestra dęta, którą od 7 lat prowadzi muzyk i dyrygent Zbigniew Bidziński. – Gdy zadzwonił do mnie ks. Janusz Smerda, proboszcz podradomskiej parafii Jedlnia, z propozycją, by zająć się tym zespołem, nie mogłem mu odmówić, bo zbyt go szanowałem. Myślałem, że poprowadzę zespół jakiś czas, dam mu podstawy, a potem niech to dzieło podejmie ktoś inny. Ale mijał czas, praca dawała efekty i dużą satysfakcję. I tak tu jestem już 7 lat – mówi Zbigniew Bidziński.

– Pochodzę z parafii Jedlińsk. Tu zawsze była parafialna orkiestra. Sam w niej stawiałem pierwsze muzyczne kroki. Gdy zostałem proboszczem parafii w Jedlni, zaczęliśmy organizować doroczne festyny patriotyczne „Przeciw niepamięci”. Zapraszaliśmy na nie okoliczne orkiestry. Wtedy pomyślałem: „Dlaczego nasza parafia nie ma mieć własnej orkiestry?”. I tak to się zaczęło. 10 lat temu zespół stworzył Andrzej Rajkowski, mój kolega z boiska i z orkiestry w Jedlińsku. Pracował z zespołem przez 3 lata. Dalej nie mógł, bo nie pozwoliły mu różne okoliczności. Wtedy zwróciłem się z pomocą do Zbigniewa Bidzińskiego. Udało się, a efekt jest naprawdę wspaniały – mówi ks. Janusz Smerda.

W Boni Angeli grają Krzysztof Rusek, Wiktoria Domańska i Krzysztof Rozpendowski. – Nazwę Boni Angeli wymyślili ks. Smerda i Marzena Widerska, mama jednego z muzyków naszej orkiestry. Fajnie jest grać w tym zespole. Panuje tu świetna atmosfera. W Boni Angeli mamy dzieci z podstawówki i młodzież. Mimo różnicy wieku jesteśmy jednym zespołem i świetnie się rozumiemy. Gramy muzykę religijną, ale także utwory należące do klasyki zespołów orkiestrowych i jazzowych. Ćwiczymy dużo pod okiem fachowców. To trudna praca, ale efekt to wynagradza – mówią młodzi muzycy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama