Nowy numer 41/2019 Archiwum

By było jak przed wojną

O tym trzeba mówić głośno: chrześcijanom w zburzonym Aleppo pomagają praktycznie jedynie Polacy.

W parafii Świętego Krzyża gościli wolontariusze Caritas Polska, opowiadając o tym, co dzieje się w Aleppo, i kwestując na rzecz programu „Rodzina rodzinie”. Sylwia Hazboun pracuje w dziale zagranicznym Caritas Polska. Syrię i Aleppo zna z bezpośrednich wizyt. – Dziś, gdy w Aleppo zakończyły się działania wojenne, możemy mówić o oglądzie miasta nie w czasie pożaru, ale już po nim. Widzimy zgliszcza, dzielnice przypominające zburzoną Warszawę po powstaniu warszawskim, a wśród mieszkańców – chrześcijan. Jest ich nie więcej niż 30 procent z całej liczby wyznawców Chrystusa, którzy mieszkali tu przed wybuchem wojny. Oni szukają nadziei i pytają o przyszłość. A to chrześcijanie, którzy są świadomi swojej historii i dumni ze swojej tradycji. To przecież oni byli u początków Kościoła przed dwoma tysiącami lat – mówi wolontariuszka.

Odwiedziny Sylwii Hazboun, Macieja Dubickiego i Farada Aboujraba koordynował ks. Tomasz Pastuszka, wikariusz kozienickiej parafii i opiekun parafialnego koła Caritas. – Jako parafia włączamy się w ogólnopolską akcję Caritas Polska „Rodzina rodzinie”, która jest odpowiedzią na dramatyczną sytuację rodzin w Syrii, kraju od 8 lat ogarniętego wojną, w którym cierpią także najstarsze wspólnoty Kościoła. Wiemy, że nasza pomoc jest bardzo potrzebna – mówi ks. Tomasz. Wspieranie chrześcijan w sytuacji zakończonej wojny jest bardzo trudne. – Międzynarodowe organizacje humanitarne, niosąc pomoc, przyjęły klucz demograficzny. A to katastrofa dla chrześcijan, bo rodziny muzułmańskie są liczniejsze. W efekcie wyznawcy Chrystusa nie mają od tych organizacji żadnej pomocy. Nie lepiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o chrześcijańskie organizacje charytatywne z Zachodu. W praktyce jest tak, że chrześcijanom w Syrii pomaga jedynie Polska. Do tej pory Caritas Polska zebrała na tę pomoc kwotę 50 mln zł. Syryjczycy są tego świadomi i są za to nam, Polakom, wdzięczni – wyjaśnia Sylwia. W gronie wolontariuszy Caritas jest Syryjczyk Farad Aboujrab.

– Jestem z Syrii. Przyjechałem do Polski pod koniec 2015 roku z mamą, siostrą i bratem. W ojczyźnie zostawiłem resztę rodziny. Cieszę się, że tu jestem i żyję w pokoju. Mam tu przyjaciół, którzy zawsze mi pomagają. Ale w Syrii, mojej ojczyźnie, jest bardzo źle. Mimo że ustały działania wojenne, są problemy z wodą, prądem, gazem. Często jest tak, że ludzie nie mają gdzie mieszkać. Aleppo jest zburzone. Ale my, jako Syryjczycy, nie poddajemy się i zawsze mamy nadzieję i wiarę. Ufamy, że wojna się skończy i wszystko będzie tak jak dawniej. Proszę, módlcie się za Syrię, by była taka jak przed wojną. I proszę o wsparcie programu „Rodzina rodzinie”, który niesie pomoc moim rodakom w Syrii. Na koniec chcę podziękować wam, Polakom, za pomoc Syryjczykom. Bardzo dziękuję – powiedział Farad.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL