Nowy numer 41/2019 Archiwum

Zwyczajna, choć niezwykła mama

– Nie można kochać jednych dzieci bardziej, a innych mniej. Wszystkie się kocha. Życie bym oddała za każde moje dziecko – mówi Małgorzata Kuźdub.

O pani Małgorzacie usłyszałam od s. Sylwii Kaźmierczak, michalitki, kierowniczki radomskiej świetlicy Oratorium. W przedstawieniu przygotowywanym przez tę placówkę występował Maksymilian, najmłodszy syn pani Małgorzaty. „Wie pani, on ma dziewięcioro rodzeństwa, chodzi do szkoły tańca, a jego mama pomaga nam jako wolontariuszka” – siostra wyszeptała mi do ucha, gdy chłopiec wcielając się w rolę królewicza, za chwilę miał obudzić ze snu Śpiącą Królewnę.

Mama z klasą

– Jestem mamą 10 dzieci. Obecnie mogę powiedzieć 13, bo mam trzy synowe i trzy wnuczki – z dumą mówi pani Małgosia, pogodna i elegancka kobieta.

– Pochodzę z Rogowa gmina Mirów. Za mąż wyszłam w wieku 19 lat. Z mężem Januszem jesteśmy rówieśnikami. Pierwszy urodził się nam syn Adrian. Teraz ma 28 lat. Mateusz ma 27 lat, Dominika – 25 lat, Patryk – 24 lata, Szczepan – 22 lata, Kacper 21 – lat, Jola – 20 lat, Daria – 18 lat, Julka – 17 lat i Maksymilian – 14 lat – wylicza. – Zawsze chciałam mieć liczną rodzinę. Może nie aż tak liczną, ale oddałabym wszystko za te moje dzieci – zapewnia i dodaje: – Teraz młodzież inaczej myśli. Stawiają bardziej na karierę. Mnie się wydaje, że jak nie ma rodziny, to małżeństwom trudniej przetrwać. Gdy u państwa Kuźdubów pojawiały się kolejne dzieci, bywało ciężko. Z pomocą przychodzili rodzice i babcia. – Przy szóstej ciąży cały czas leżałam, albo w domu, albo w szpitalu, a podczas porodu moje życie było zagrożone. Pamiętam pytanie lekarza: „Co mamy robić?”. Odpowiedziałam, że ratujemy dziecko. W takich momentach nie myśli się o niczym. Ja zawsze już po tygodniu, po dwóch wiedziałam, że jestem w ciąży. I to już było moje dziecko. Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby powiedzieć, że go nie chcę. Modliłam się tylko: „Boże, żeby było zdrowe” – wspomina.

Pracował tylko pan Janusz. Jego żona próbowała podejmować różne prace dla podratowania rodzinnego budżetu, ale dzieci, jak to dzieci – chorowały i trzeba było się nimi zajmować. – Tak się życie ułożyło, że mąż nie dawał rady utrzymać tak dużej rodziny i musiał poszukać pracy za granicą. Gdy wyjeżdżał, Maksymilian miał 8 miesięcy – dopowiada.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL