Nowy numer 46/2019 Archiwum

Żołnierski mundur, sutanna i Biblia

Z pochodzenia radomianin, absolwent tutejszych szkół. Ministrant w kościele farnym. Gdy w 1985 r. został biskupem, „miasto z komunistycznym wyrokiem” witało go jako syna tutejszego robotnika.

Adam Odzimek urodził się 7 października 1944 r. w Radomiu jako syn Piotra i Janiny z Kępczyńskich. Ukończył radomskie LO im. Syrokomli. W 1962 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Naukę przerwało wezwanie do wojska. Alumn Adam z kategorią A trafił do Gubina, potem do Opola, do artylerii. Kleryków odbywających służbę wojskową nie obejmowały żadne taryfy ulgowe. Za to zajmowali się nimi specjalnie dobrani oficerowie, którzy dbali o ich polityczne i socjalistyczne „uświadamianie”. Do seminarium powrócił po dwóch latach służby wojskowej. – Byliśmy na III roku, gdy dołączył do naszego kursu. Mieliśmy do niego zaufanie, więc wybraliśmy go na dziekana kursowego. Później władze seminarium wyznaczyły go na dziekana całego alumnatu. Nie było to dla nas zaskoczeniem. Był elokwentny, wyróżniał się kulturą osobistą i zawsze miał swoje zdanie. Nie mieliśmy wątpliwości, że pójdzie na studia specjalistyczne, zastanawialiśmy się tylko, na jakie. Studiował w Lublinie, a potem w Rzymie – mówi ks. prał. Jan Niziołek, kolega z rocznika święceń.

Święcenia kapłańskie diakon Adam Odzimek przyjął 31 maja 1969 r. w sandomierskiej katedrze. Udzielił mu ich bp Piotr Gołębiowski. Jako duszpasterz ks. Odzimek pracował w parafiach Bardzice, Szewna, Białaczów i NSJ w Skarżysku-Kamiennej. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim uzyskał magisterium i licencjat z teologii biblijnej. Pracę doktorską obronił w 1978 roku. W tym samym roku został wykładowcą Nowego Testamentu w sandomierskim seminarium. – Księdza Adama Odzimka poznałem, gdy byłem diakonem. Przyszedł do seminarium w Sandomierzu prosto ze studiów na KUL. Był wtedy najmłodszym wykładowcą w seminarium. Podchodził z wielką miłością i szacunkiem do Pisma Świętego. Na wykładach omawiał takie szczegóły, o których my, alumni, nie mieliśmy pojęcia. Bardzo nas to wciągało. To było jego bogactwo, jego radość i jego mądrość. Z drugiej strony od początku pokazał się jako ktoś bardzo wrażliwy i delikatny. W efekcie wstyd było nie nauczyć się na egzamin. To był wstyd przed nim i wstyd przed sobą samym i poczucie, że naszą niewiedzą sprawiliśmy mu jakieś rozczarowanie – mówi ks. Marek Dziewiecki, psycholog, autor wielu książek z dziedziny psychologii i pedagogiki chrześcijańskiej. Niedługo po święceniach kapłańskich ks. Dziewiecki spotkał ks. Odzimka w zupełnie nowej rzeczywistości.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama