Nowy numer 46/2019 Archiwum

Popatrzmy na 1976 rok

To był czas, gdy podejmowano próbę zdecydowanego wyeliminowania Chrystusa i chrześcijaństwa z życia publicznego w naszej ojczyźnie. I w efekcie to doprowadziło do tragedii.

Nawiązując do wydarzeń z 25 czerwca 1976 roku, bp Henryk Tomasik, który przewodniczył Mszy św. z okazji 43. rocznicy radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku, powiedział: – Z bólem słyszymy dziś słowa, które domagają się wyłączenia Kościoła i wartości chrześcijańskich z życia publicznego. Niech tamte wydarzenia nas czegoś nauczą.

Ku nowej kulturze

Protest radomskich robotników nie był jedynie radykalnym buntem przeciw drastycznym podwyżkom artykułów żywnościowych. Szersze tło radomskich wydarzeń przypomina bp Tomasik.

– Rok 1976 to czas, gdy podjęto bardzo ważne decyzje dotyczące nowej kultury. Zwolennicy laicyzacji polskiego społeczeństwa zarzucali zwolennikom ateizacji, że popełnili błąd, bo rozpoczęli walkę z religią w Polsce. Z Polakami tak nie można. Trzeba tworzyć nowy model kultury. Na posiedzeniu Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zaproponowano zmianę życia politycznego, publicznego i kulturowego. Trzeba tworzyć nowy model kultury. Nie trzeba walczyć z religią, ale tworzyć nowe formy kultury, które będą równoległe do religii. Pojawiła się propozycja obrzędowości świeckiej i rozbudowania tej formy, a nawet nowe plany cmentarzy, aby bardziej rozwinąć obrzędowość świecką. Stworzono propozycje wprowadzenia do polskiego szkolnictwa religioznawstwa. Najpierw miały to być studia podyplomowe, a potem drugi etap – religioznawstwo w szkole średniej i kolejny etap: religioznawstwo nawet w przedszkolu. A wszystko po to, aby tworzyć nowy model kultury – mówi ordynariusz.

I warto tutaj wrócić do kalendarza. 10 lutego 1976 roku Sejm uchwalił poprawkę do Konstytucji. Wprowadzono zapis, że Polska Rzeczpospolita Ludowa urzeczywistnia i rozwija demokrację socjalistyczną, a Polska Zjednoczona Partia Robotnicza jest przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu. Powstał konstytucyjny zapis o przyjaźni i współpracy ze Związkiem Radzieckim. W tym głosowaniu pojawił się tylko jeden głos sprzeciwu, Stanisława Stommy, posła z ramienia Koła Znak. Dwa dni później Konferencja Episkopatu Polski skierowała do Henryka Jabłońskiego, przewodniczącego Rady Państwa, petycję z prośbą, by nie dokonywano takich zmian w konstytucji, bo one nie mogą się dokonywać wbrew woli całego narodu. Obok tego na początku czerwca odbyły się specjalne ćwiczenia wojskowe „Lato 1976”. Powołano sztab Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i lokalne sztaby – powołano je we wszystkich województwach. Na wypadek jakichkolwiek rozruchów wyposażono funkcjonariuszy w broń palną. I rzecz godna uwagi: 22 czerwca premier Piotr Jaroszewicz podpisał 30 pozwoleń na budowę kościołów. Czy chciał wtedy pozyskać zwolenników wśród księży, a może myślał o neutralności Kościoła wobec tego, co zaplanowano? A wszystko prowadziło do poważnych „reform”. W nocy z 23 na 24 czerwca w Piasecznie przygotowano nowe cenniki, obejmujące drastyczne podwyżki artykułów żywnościowych. Mięso i wędliny o 69 proc., ich lepsze gatunki nawet o 110 proc., masło i sery o 50 proc., cukier – 10 proc., ryż – 150 procent.

Radom tego nie wytrzyma

Z okazji imienin Jana, 24 czerwca 1976 roku, gdy jeszcze nic nie zapowiadało dramatycznych wydarzeń, ks. Roman Kotlarz, proboszcz podradomskiej parafii w Pelagowie, chodził po domach swych parafian z cukierkami, by odwiedzać solenizantów. Wiedział także o zapowiedzianej przez rząd podwyżce. Miał wtedy powiedzieć: „Może Warszawa to wytrzyma, ale chyba Radom tego nie wytrzyma”. I miał rację. Nazajutrz, o 6.30, pracy nie podjął oddział P6 w Zakładach Metalowych „Łucznik”. Pracowało tam 660 osób. Ludzie wyszli poza fabrykę. Wkrótce zgromadziło się tysiąc osób. Przed godz. 10 tłum skierował się pod Komitet Wojewódzki PZPR. To wtedy z protestującymi maszerował ks. Kotlarz, który potem pisał do prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: „O 9.35 znalazłem się świadomie i dobrowolnie w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych »Waltera«. Przez kilka chwil w sutannie maszerowałem środkiem ulicy. Co pewien czas pozdrawiano mnie: »Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!«, »Dziękujemy księdzu«. Odpowiadałem: »Szczęść Boże«”. Przed południem tłum protestujących liczył około 4 tys. osób. Potem było ich około 20 tysięcy. W Radomiu i ówczesnym województwie radomskim protestowało około 40 tys. osób. Późnym popołudniem, gdy władze partyjne zwlekały z odpowiedzią na postulaty strajkujących, nastąpił szturm na Komitet. Budynek stanął w płomieniach. A później, obok szturmu ZOMO na protestujących, rozpoczęło się rabowanie sklepów, które – o czym dziś wiadomo – było efektem działań prowokatorów. Dla partyjnej propagandy stały się podstawą do nazwania protestujących „warchołami”. W następnych dniach rozpoczęły się surowe represje. To wtedy zatrzymani doświadczyli tzw. ścieżek zdrowia, przejścia przez kolumnę milicjantów i zomowców, którzy bili zatrzymanego. 18 sierpnia 1976 roku zmarł ks. Roman Kotlarz, ofiara najść i dotkliwego pobicia przez tzw. nieznanych sprawców.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama