GN 46/2019 Archiwum

Cud z dzieciństwa

Przyjeżdża coraz więcej osób, bo organizatorzy dbają o rodzinną, otwartą atmosferę.

Katolicki Ośrodek Adopcyjny przy Caritas Diecezji Radomskiej we współpracy ze Zgromadzeniem Braci Chrystusa Cierpiącego już po raz 4. zorganizowali spotkanie rekolekcyjne dla rodzin adopcyjnych w ośrodku „Erem” przy sanktuarium MB Bolesnej Pani Ziemi Świętokrzyskiej w Kałkowie-Godowie. – Wybieramy ten ośrodek, bo jest bardzo bezpieczny. Jesteśmy bardzo wdzięczni gospodarzom, że możemy tam gościć co roku. Z bratem dr. Mariuszem Kuskowskim układamy program i przygotowujemy różnego rodzaju atrakcje. Br. Zdzisław Dmitroca organizuje nasze spotkanie od strony logistycznej – mówi Elżbieta Stolarczyk, dyrektor KOA.

Wszystkie dzieci są nasze

W tegorocznym zjeździe uczestniczyło 16 rodzin. Łącznie z kadrą było ponad 60 osób. – Przeważały rodziny z naszego ośrodka, ale zapraszamy też inne, ponieważ wszystkie rodziny adopcyjne i wszystkie dzieci są nasze. I rzeczywiście w naszych spotkaniach uczestniczy coraz więcej osób. Chodzi nam przede wszystkim o formację duchową, ale również integrację i – co chyba najważniejsze – wymianę doświadczeń, dzielenie się problemami, bolączkami, trudnymi sytuacjami, ale i radościami. Jest to czas nie tylko wymiany informacji i doświadczeń, ale też zdobywania wiedzy. Na spotkania zapraszamy specjalistów. W tym roku była dr Kinga Dziwańska, która jest psychologiem klinicznym. Dzieliła się swoją wiedzą i swoimi umiejętnościami, jeśli chodzi o pracę nad emocjami, z emocjami, o ich rozpoznawanie i wspieranie w przypadku dzieci, ale również rodziców. Z rozmów kuluarowych wiem, że jest to bardzo potrzebna wiedza – tłumaczy E. Stolarczyk.

Rekolekcje są także ważne dla pracownic ośrodka adopcyjnego. Mogą wtedy przyglądać się, jak wygląda adopcja z perspektywy czasu. – Te spotkania są również po to, żeby zobaczyć, jak się wiedzie rodzinom adopcyjnym, jak żyją, czy są szczęśliwe, zadowolone, czy może potrzebują jakiegoś wsparcia. Cieszę się, że pojawiają się rodziny, które mówią wprost, czego potrzebują – mówi dyrektor ośrodka. Zdobytą wiedzę wykorzystują później w swojej pracy.

Łezka się zakręciła

Spotkanie rodzin trwało trzy dni – od 19 do 21 lipca. Program był napięty. Każdego dnia była Msza św., którą sprawował o. Paweł Bolibok. – Brat Mariusz prowadził modlitwy poranne. Zachęcał do przywitania się, aby dzieci ucałowały rodziców, a rodzice pobłogosławili dzieci i to się działo – opowiada E. Stolarczyk. Pierwszego dnia był czas na modlitwę, skupienie, adorację. – Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, porannych modlitw w kaplicy oraz codziennej Mszy św. wsłuchiwaliśmy się w to, co mówi do nas Pan Bóg, który zna nasze serca i troski dnia codziennego, oraz mogliśmy zawierzać dobremu Bogu sprawy swojej rodziny. W każdej Eucharystii aktywnie brali udział nawet najmłodsi uczestnicy rekolekcji. Niejednokrotnie łezka się w oku zakręciła, gdy patrzyliśmy, jak małe rączki czynią znak krzyża czy przekazują znak pokoju – mówi Paweł Łukasiewicz. Drugiego dnia rekolekcji uczestnicy wybrali się na wycieczkę do Kurozwęk, gdzie zwiedzili pałac i uczestniczyli w safari, podczas którego przyglądali się bizonom. Po powrocie do ośrodka brali udział w warsztatach, które prowadziła K. Dziwańska.

– Na warsztatach z psychologiem mogliśmy poszerzyć swoją wiedzę na temat budowania i pogłębiania relacji oraz więzi z dziećmi. Uczyliśmy się rozumieć emocje dziecka i tego, jak prawidłowo wspierać je w jego troskach. Były to bardzo efektywne spotkania, na których z innymi rodzicami mogliśmy wymienić się doświadczeniami – wyjaśnia P. Łukasiewicz. Uczestnicy mogli się zintegrować przy grillu z tańcami i śpiewem oraz podczas niezwykłego meczu. – Poza czasem przeznaczonym na formację duchową i szkolenie rodziny miały możliwość swobodnego spędzenia czasu w swoim gronie lub wspólnie z innymi rodzinami. Rodzice, na co dzień zapracowani i zabiegani, mogli bardziej aktywnie poświęcić czas dzieciom. Na pewno niezapomnianym wydarzeniem był mecz piłki nożnej, w którym naprzeciw siebie stanęli rodzice: mamusie kontra tatusiowie. Dla dzieci był to fascynujący widok. Być może za kilka lat określą to – jak powiedział br. Mariusz, przywołując obraz ze swojej przeszłości, kiedy raz w życiu widział swoich rodziców grających w piłkę – „cudem z dzieciństwa” – mówi pan Paweł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama