GN 32/2020 Archiwum

Tu Maryja przyjmuje swoje dzieci

W sanktuarium NMP Królowej Różańca Świętego w Wysokim Kole od XVII w. znajduje się cudowny obraz Matki Bożej. 18 sierpnia przypada 45. rocznica jego koronacji. Parafia świętuje też 580-lecie istnienia.

Koronacja cudownego wizerunku koronami papieskimi odbyła się 18 sierpnia 1974 r. i była wielkim wydarzeniem. – Wpisywała się w cały maryjny program rządzenia diecezją przez sługę Bożego bp. Gołębiowskiego – mówi ks. Warso. Uroczystości przewodniczył kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski. Współkoronatorami byli bp Gołębiowski i bp Czerniak. Korony w procesji niósł wieloletni proboszcz, wtedy już emeryt, ks. Figarski. W uroczystości wzięli udział biskupi, kapłani, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych i rzesza wiernych. We wrześniu 2003 r. korony z cudownego wizerunku zostały skradzione. Nowe pobłogosławił w Rzymie Jan Paweł II. Uroczystości rekoronacyjne odbyły się 22 lipca 2004 roku.

Kościół nasiąknięty modlitwą

Główne uroczystości dla uczczenia 45. rocznicy koronacji cudownego wizerunku odbędą się w pierwszą sobotę października, kiedy od lat do Wysokiego Koła przybywają członkowie kół Żywego Różańca z całej diecezji. To największa pielgrzymka, bo uczestniczy w niej około 5 tys. osób, ale nie jedyna. W 3. sobotę czerwca przybywa tu Apostolat Margaretka, czyli ci, którzy modlą się za kapłanów. W ostatnią sobotę sierpnia swoją pracę powierzają MB Wysokolskiej strażacy. Spotkania chorych odbywają się w sobotę po 18 sierpnia. Od ponad 20 lat we wrześniu pielgrzymują tu pieszo mieszkańcy Kozienic, od kilku lat jest pielgrzymka piesza z Zajezierza, do której dołącza się Sieciechów. Ostatnio w sanktuarium kończą Ekstremalną Drogę Krzyżową ci, którzy wyruszają ze Zwolenia, Góry Puławskiej i Janowca. Do sanktuarium przyjeżdżają też indywidualni pielgrzymi, zarówno z okolicznych parafii, jak i bardziej odległych miejsc.

– Mieści się ono przy starej trasie z Warszawy do Kazimierza nad Wisłą. Wielu warszawiaków zatrzymuje się u nas, ilekroć tam jadą. Mówią, że tu jest ich miejsce i są nim zauroczeni. Pamiętajmy, że tu niemal 200 lat byli dominikanie i ten kościół jest nasiąknięty modlitwą pielgrzymów – mówi ks. Szymon Mucha, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium. Przybywający pątnicy proszą o modlitwę. Tych próśb jest dużo, dlatego w drugą sobotę miesiąca o godz. 17 sprawowana jest Msza św., podczas której powierzane są intencje pielgrzymów. – Modliliśmy się o zdrowie dla pani chorej na raka. Lekarze rozkładali ręce. Mówili, że już niewiele mogą pomóc. Ostatnio przyszli ci, którzy prosili o Mszę św. Mieli łzy w oczach, bo lekarze powiedzieli, że już nie potrzeba chemii i sami nie wiedzą, jak to się stało. Poprosili o Mszę św. dziękczynną za łaskę uzdrowienia. Uważają, że ją tutaj wyprosili. Co jakiś czas pojawiają się kolejne wota, które ludzie przynoszą, by podziękować Matce Bożej za otrzymane łaski. Zostawiają je anonimowo. Proszę, by napisali przynajmniej, za co dziękują – mówi kustosz. – Zapraszam do sanktuarium NMP Królowej Różańca Świętego, gdzie Maryja ma swój pokoik – na górze w kaplicy. Trzeba wejść po schodach i tam Matka Boża przyjmuje wszystkie swoje dzieci, udziela im łask, przede wszystkim wysłuchuje. Zapraszam, by tutaj na chwilę uklęknąć, popatrzeć na Jej piękne oblicze, piękne oczy, które są wpatrzone w każdego pielgrzyma, i wypowiedzieć to wszystko, co leży na sercu, a Ona to wszystko zrozumie, przyjmie i powie o tym swojemu Synowi – zapewnia ks. Mucha.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama