Nowy numer 27/2020 Archiwum

Jak jerozolimskie kobiety

Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego 75 lat temu przybyły do Radomia.

Okoliczności były tragiczne. Była jesień roku 1944. W Warszawie Niemcy krwawo stłumili powstanie, a dom sióstr zmartwychwstanek został zbombardowany. Zakonnice straciły wszystko.

30 sióstr bezbronnych, bezdomnych i osieroconych przyjął w Radomiu ks. prał. Dominik Ściskała, proboszcz parafii mariackiej, dzisiejszej katedry. – Siostry, nie mając nic materialnego, przyniosły ze sobą dobro i mądrość. Założyły przedszkola, prowadziły szkołę. Dzisiaj katechizują, zajmują się pracą z młodzieżą, w zakrystii i na plebanii parafialnej. Może wielu z nas dałoby piękne świadectwo, że siostry ich wychowywały w przedszkolu czy szkole. Oto jest dobro, oto jest mądrość. Potrzebujemy takiej mądrości, która będzie nam mówiła o Panu Bogu, o tym, że człowiek nie jest zostawiony sam sobie. W tej wędrówce życia, w trudach jesteśmy pod Bożą opieką – mówił w homilii bp Piotr Turzyński, który przewodniczył w radomskiej katedrze Mszy św. z okazji jubileuszu 75. rocznicy obecności zmartwychwstanek w Radomiu.

Na rocznicową uroczystość okolicznościowy list wystosowała matka generalna s. Dorota Zygmunt. „Ten piękny jubileusz sięga czasów II wojny światowej. Z wdzięcznością wspominamy dobrodzieja naszego zgromadzenia ks. prał. Dominika Ściskałę, który najpierw zaprosił siostry zmartwychwstanki do pracy na radomskim Młodzianowie, gdzie powstawała filia parafii mariackiej, a następnie przyjął 30 sióstr z Żoliborza po powstaniu warszawskim, ułatwiając otrzymanie mieszkania przy ul. ks. Rokosznego 2, które następnie zostało erygowane jako dom zakonny 16 listopada 1944 roku. Takie były początki naszej drugiej placówki w Radomiu, obecnie przy ul. Sienkiewicza 13, której jubileusz obchodzimy. Przeżywany jubileusz jest właściwą okazją, by podziękować za wszelkie dobro, którego nie sposób wymienić, a które stało się udziałem naszego zgromadzenia w ciągu 75 lat obecności w Radomiu i pracy na placówce na parafii katedralnej”. List odczytała s. Maria Aurelia Adamczyk, przełożona prowincji warszawskiej sióstr zmartwychwstanek, która wcześniej pracowała w Radomiu.

Siostry potwierdzają, że ich poprzedniczki, po przybyciu do Radomia, widziały w robotniczym mieście potrzebę zajęcia się dziećmi, które pozostawały bez opieki w czasie, gdy rodzice pracowali w słynnych Zakładach Broni. W tym przekonaniu utwierdził zakonnice wypadek. Niedopilnowane dziecko wypadło z pierwszego piętra budynku przy ul. Traugutta. I tak powstała, i została zrealizowana, idea poprowadzenia szkoły i przedszkola. A obok tego siostry pracowały i pracują w zakrystii, opiekują się chorymi, niepełnosprawnymi, katechizują. Do 2018 roku w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym jako polonistka pracowała s. Barbara Pańkowska.

Zgromadzenie zmartwychwstanek w XIX wieku założyła bł. Celina Borzęcka, wyniesiona na ołtarze w 2007 roku przez papieża Benedykta XVI. Została zakonnicą jako wdowa i tworzyła zgromadzenie ze swą córką Jadwigą, kandydatką na ołtarze. – Jako zmartwychwstanki jesteśmy podobne do kobiet jerozolimskich, które były świadkami śmierci Pana Jezusa i były pierwszymi, które Go zobaczyły po zmartwychwstaniu. Pan Jezus powiedział, że mają zanieść tę radosną nowinę o spotkaniu z Nim najpierw uczniom, a potem wszystkim – mówią radomskie zmartwychwstanki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama