Nowy numer 43/2020 Archiwum

Spotkanie wolontariuszy hospicyjnych radomskiej Caritas

- Więcej się dostaje z tej posługi niż się daje - mówi Teresa Urban.

Wolontariusze z Zespołu Domowej Opieki Hospicyjnej im. św. Józefa przy Caritas Diecezji Radomskiej systematycznie uczestniczą w szkoleniach i spotkaniach. - Co roku spotkania wolontariuszy przybierają inny kształt. Tym razem założyliśmy sobie, żeby uczestniczyło w nim jak najwięcej osób. Przyjechał, kto chciał i kto mógł. To kolejna okazja do tego, żeby można było porozmawiać, wymienić się uwagami i doświadczeniami. Jest też czas na modlitwę. Najważniejsze elementy każdego ze spotkań naszych wolontariuszy to modlitwa i spotkanie - powiedział ks. Robert Kowalski, dyrektor diecezjalnej Caritas.

- Jestem na podwójnej emeryturze - śmieje się Teresa Urban. - Poszłam na emeryturę, gdy miałam 55 lat i zaczęłam opiekować się chorymi. Teraz mam 85 lat, czyli 30 lat jestem z nimi. To moja potrzeba duchowa. Można by to nazwać autentycznym powołaniem. Zawsze rozumiałam chorych ludzi. Gdy analizuję czasami te moje pierwsze kroki w wolontariacie, to wydaje mi się, że urzekała mnie uroda życia, a jednocześnie niepokoiła jego kruchość i chciałam tej kruchości zapobiec. Pamiętam, opiekowałam się taka panią. Potrafiłam wsiąść rano w taksówkę przed pracą, pójść do niej o 6.30, przygotować śniadanie i jechać do pracy. I to było dla mnie normalne - opowiada nestorka wolontariuszy.

W środku Teresa Urban.   W środku Teresa Urban.
Krystyna Piotrowska /Foto Gość

Jak dodaje, nauczyła się jednej bardzo, bardzo istotnej rzeczy - umiejętności słuchania. - Wydaje mi się, że jeśli ja potrafiłam słuchać uważnie, aktywnie, nie przerywając, a jednocześnie, żeby ten ktoś, kto mówi, widział, że słucham i słyszę, co on ma mi do powiedzenia, to likwidowało już na początku wszystkie bariery. I to chyba jest najważniejsze. Więcej się dostaje z tej posługi, niż się daje - zapewnia.

- Posługa wolontariuszy w naszym hospicjum jest bardzo potrzebna. Zapraszamy do współpracy każdego, kto chce nieść pomoc osobom chorym i potrzebującym. Nie chodzi tylko o pielęgnację, ale też o czas, który można chorym i ich rodzinom podarować, o rozmowę, trzymanie za rękę. Nie trzeba też mieć żadnego doświadczenia. Wszystkiego można nauczyć się i dowiedzieć na kursach i szkoleniach. Wystarczy chcieć – mówi Anna Lis, koordynator hospicjum z ramienia Caritas. 

W Ośrodku Edukacyjno-Charytatywnym Diecezji Radomskiej "Emaus" w Turnie koło Białobrzegów wolontariuszom towarzyszył ks. Mirosław Bandos, kapelan szpitala i hospicjum. Ks. Konrad Wójcik, diecezjalny kapelan służby zdrowia, mówił o konfliktach międzyosobowych i dialogu motywującym. Jadwiga Jaśkiewicz, pielęgniarka z Poradni Opieki Paliatywnej i Hospicjum przy ul. 1905 Roku w Radomiu, z którą współpracuje ZDOH im. św. Józefa, powiedziała o leczeniu bólu. Z kolei A. Lis wygłosiła prelekcję na temat "Stop manipulacji", czyli podpowiadała co robić, żeby nie dać się wykorzystać podczas różnych prezentacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama