Nowy numer 27/2020 Archiwum

Jubileusz w parafii króla Jagiełły

Pierwszy, drewniany kościół w Kozienicach ufundował w 1394 roku późniejszy zwycięzca spod Grunwaldu. Ten obecny wzniesiono 150 lat temu, niedługo po upadku powstania styczniowego.

Obecna świątynia jest piątą w kilkusetletnich dziejach parafii. Cztery pierwsze były drewniane. Pierwsza murowana została wzniesiona w drugiej połowie XIX wieku. Zdumiewa swą orientacją. Od głównej ulicy bowiem nie ma wejścia do świątyni. Wejście jest po stronie przeciwnej, od strony parku, a w istocie od strony pałacu.

Wszystko jest odwrócone. Taki architektoniczny układ to skutek historycznych okoliczności budowy świątyni.

Tu urodził się król

Kozieniczanie szczycą się tym, że to w ich mieście urodził się król Zygmunt I Stary. Tak o tym 100 lat temu pisał ks. Jan Wiśniewski, historyk i regionalista: „Podczas morowego powietrza w 1466 roku chronił się wraz z rodziną w Kozienicach król Kazimierz Jagiellończyk. Podanie mówi, że podczas spaceru… królowa Elżbieta na Babiej Górze o cztery wiorsty od Kozienic poczuła zbliżającą się chwilę porodu. Po przybyciu do Kozienic… królowa powiła syna. Był nim przyszły król Zygmunt I”.

Polscy władcy z dynastii Jagiellonów, ale i późniejsi, ukochali Kozienice i tutejszą puszczę. Polował tu Władysław Jagiełło. Tu gromadzono zapasy żywności na wojnę z Krzyżakami i tu potajemnie budowano most, który zapewnił przeprawę przez Wisłę wojskom idącym pod Grunwald. W dowód wdzięczności polscy władcy obdarzali Kozienice licznymi przywilejami. – Król Zygmunt I Stary, panujący w latach 1506–1548, upiększył kozienicki drewniany kościół i go odrestaurował. Zrobił to, bo tu się urodził. Jego syn, Zygmunt August, podporządkował ten kościół parafii w Wargocinie, leżącej po drugiej stronie Wisły w dekanacie łaskarzewskim, nie szczędząc środków na jego doposażenie. Gdy ten kościół spłonął, wybudował nowy, też drewniany, ale trochę większy od poprzedniego – mówi Grzegorz Kocyk, historyk i regionalista, rycerz Kolumba, nauczyciel w miejscowej szkole im. Jana Pawła II.

Ważnym momentem, choć bolesnym w późniejszych skutkach, była zwycięska bitwa Stefana Czarnieckiego. Na początku 1656 roku, podczas potopu szwedzkiego, ścigając najeźdźców, Czarniecki doszczętnie zniósł oddział generała Fronskilda. Zemścił się za to książę Siedmiogrodu Jerzy Rakoczy, sprzymierzeniec Szwedów, niszcząc Kozienice. U końca I Rzeczypospolitej w Kozienicach gościli królowie August II i August III, a także Stanisław August Poniatowski. Polowali w tutejszej puszczy, a obok tego potwierdzali dla miasta wcześniejsze przywileje, jak choćby te związane z dorocznymi jarmarkami. W miejscowych zakładach rusznikarskich i szabelniach kozieniczanie wytwarzali uzbrojenie, w które zaopatrywani byli powstańcy Tadeusza Kościuszki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama