Nowy numer 27/2020 Archiwum

To jest początek

Nie chodzi o to, by gwiazdorzyli, ale swym śpiewem chwalili Pana Boga.

W parafii po kilkuletniej przerwie odrodził się chór. Działał kilkadziesiąt lat, odkąd zaczęły w niej posługiwać Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi, które zostały tu sprowadzone w 1945 roku.

– Gdy dwa i pół roku temu rozpocząłem pracę jako organista, parafianie mówili mi, że odkąd siostry zaczęły tu pracować, zawsze był chór. Kilka lat temu przestał istnieć. Po dwóch latach mojej pracy, przy dużym wsparciu proboszcza ks. kan. Zbigniewa Gaczyńskiego, udało się zebrać osoby, które chcą śpiewać – mówi organista Radosław Rzepka. Chórzyści spotykają się od początku września w każdą środę o 18.45.

– Przez 2 miesiące na próbach miałem kilka osób. Dopiero w połowie listopada zebrała się dosyć duża grupa. W chórze śpiewa obecnie 16 osób. Jest jeszcze Justyna, która została akompaniatorką. Zacząłem z myślą o stworzeniu chóru żeńskiego, ale na początku grudnia pojawił się pan. Mam nadzieję, że zgłosi się więcej mężczyzn – opowiada R. Rzepka. W środowych spotkaniach chóru uczestniczy jego opiekun ks. Łukasz Skowyra.

– Rozpoczynam je krótką katechezą, żeby chórzyści zawsze w sercu mieli, że jest to posługa i względem Kościoła, i względem ludzi. Chodzi o to, żeby nikt nie chował w sercu pragnienia gwiazdorzenia, ale pokornie wchodził w posługę chwalenia Pana Boga swoim śpiewem, również na pożytek innych ludzi – tłumaczy ks. Skowyra. Chórzyści po raz pierwszy dali koncert przed Pasterką. – Pan Radosław od początku mówił, że chciałby mieć chór. Udało nam się to zrealizować. To jest początek. Każdy rodzaj zaangażowania jednoczy ludzi i wychodzą z tego wspaniałe rzeczy – przyznaje ks. Z. Gaczyński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama