Nowy numer 28/2020 Archiwum

Lekcja wdzięczności

Głoszenie rekolekcji w odległych krajach jest dla nich ogromnym doświadczeniem wiary i zaufania.

Diakonia misyjna Ruchu Światło–Życie organizuje cztery spotkania przygotowujące chętnych oazowiczów do wyjazdu na misje w 2020 roku. Jedno z nich odbyło się w Centrum Wolontariatu Międzynarodowego w Radomiu. Uczestniczyło w nim około 40 osób.

Wejść w kulturę

Radomskie weekendowe spotkanie, którego tematem była inkulturacja, współorganizowała Magdalena Kowalik, odpowiedzialna diakonii misyjnej diecezji radomskiej. – Przyjechali do nas członkowie Ruchu Światło–Życie z całej Polski, którzy pragną wyjechać na misje. W ramach tego spotkania chcemy jak najlepiej przygotować się do tej posługi, również jeśli chodzi o kulturę, ponieważ gdy przyjeżdżamy do krajów afrykańskich, ich kultura może być dla nas szokiem. Jesteśmy z Ruchu Światło–Życie, w Polsce mamy trochę inną liturgię i często chcemy wprowadzać swoje zasady. Ten weekend ma nas przygotować do tego, że musimy być świadomi swojej tożsamości, ale mamy wejść w kulturę kraju, do którego jedziemy, nie możemy narzucać swojej. Jedynie mamy dać tym ludziom Chrystusa – mówi oazowiczka.

Magdalena w ubiegłym roku prowadziła rekolekcje oazowe w Kenii i Tanzanii. Dzięki misjom nauczyła się wdzięczności. – Dziękuję za to, co mam. Pewnie wiele osób słyszało, że w Afryce jest bieda, ale słyszeć a zobaczyć – to dwie różne rzeczy. Byłam w domu dziecka, gdzie jest 800 podopiecznych. Widziałam, jak te dzieci śpią, czym się bawią. W Afryce nabrałam dużego zaufania do Pana Boga, bo przygód mieliśmy naprawdę wiele. Wiedziałam, że Pan Bóg za każdym razem się troszczy, wyprowadza nas cało z różnych sytuacji. Dla mnie to było ogromne doświadczenie wiary i zaufania – przyznaje oazowiczka.

W tym roku Magda też chce wyjechać na misje. – Widzę, ile poprzedni wyjazd mi dał. Widzę, że są z tego dobre owoce, więc warto kontynuować. Kończę studia magisterskie z pielęgniarstwa, a jeszcze nie pracuję, więc jest to idealna okazja, żeby wyjechać na dłużej. Zgłosiłam się do Kenii i Tanzanii na pół roku. Myślałam o Zambii, ponieważ szukają tam osób do pracy w szpitalu, ale od lipca, a ja wtedy mam obronę. Jestem otwarta – opowiada.

Pamiątki po niezwykłym misjonarzu

Uczestnicy weekendowego spotkania odwiedzili Wyższe Seminarium Duchowne w Radomiu. Po gmachu oprowadzał ich diakon Paweł Łęcki, moderator diakonii misyjnej Ruchu Światło–Życie diecezji radomskiej. – W większości są to osoby spoza naszej diecezji. Warto więc pochwalić się tym, co mamy. Był tu Jan Paweł II, ale mamy też pamiątki po ojcu Marcelim Prawicy, długoletnim misjonarzu pochodzącym z naszej diecezji, który ponad 40 lat był w Zambii. Ojciec Marceli był człowiekiem wielkiego serca i wielkiej wiary. Zawsze gdy pojawiał się w refektarzu seminaryjnym, był witany gromkimi brawami i zawsze mówił nam, że pięknie jest być na misjach. Widać było, że on żyje Ewangelią. Działając w Zambii, dawał tym ludziom Boga, ale też samego siebie – mówi dk. Paweł.

Oazowicze zwiedzili aule: ojca Prawicy, misyjną i św. Jana Pawła II oraz refektarz. W seminaryjnej kaplicy pomodlili się w intencji misji. Jednym z uczestników zjazdu był ks. Kamil Kowalski z diecezji płockiej, który w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie przygotowuje się do wyjazdu na misje do Zambii. – Wyjeżdżam prawdopodobnie we wrześniu do tej samej diecezji, w której pracował ojciec Marceli. Jeśli Pan Bóg pozwoli, będę miał okazję pracować w misji, którą założył i spędził w niej ostatnie lata życia kard. Adam Kozłowiecki. Cieszę się, że podczas tego spotkania mieliśmy okazję przyjechać do seminarium i zobaczyć pamiątki po ojcu Prawicy, niezwykłym misjonarzu, ponieważ obok kard. Kozłowieckiego jest postacią, o której dużo czytam. Jest dla mnie autorytetem, pragnąłbym tak jak on całe swoje życie poświęcić Zambii i tamtejszym ludziom – mówi ks. Kamil.

Ks. Kowalski przyjechał z młodzieżą ze swojej diecezji, w której od niedawna istnieje diakonia misyjna. – Chcemy w przyszłości w Zambii zorganizować rekolekcje Domowego Kościoła oraz rekolekcje młodzieżowe. Pierwszy raz uczestniczę w takim spotkaniu, podczas którego mogę dowiedzieć się, jak te rekolekcje wyglądają w innych krajach, np. w Kenii albo Tanzanii. Chciałem poznać ludzi, którzy takie rekolekcje już prowadzili. Jeśli jest chęć, powołanie, to można takie piękne dzieła robić i przeszczepiać Ruch Światło–Życie na Czarny Ląd – podkreśla ks. Kowalski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama