Nowy numer 28/2020 Archiwum

Nigdy nie było tu tak pusto i cicho

Zalecenia odnośnie do zagrożenia koronawirusem spowodowały, że po raz pierwszy radomskie seminarium opustoszało. Alumni wrócą tu nie wcześniej niż przed końcem marca.

Gmach Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu jest przede wszystkim domem formacji kleryków do kapłaństwa. Ale jest to również miejsce, gdzie spotykają się ci, którzy aktywnie uczestniczą w duszpasterskim życiu diecezji. Gdy zagrożenie koronawirusem spowodowało czasowe zamknięcie seminarium, trzeba było odwołać wiele spotkań związanych z wielkopostnym przygotowaniem do Wielkanocy ruchów i stowarzyszeń.

Dwie dramatyczne środy

Ksiądz prał. Jarosław Wojtkun, rektor WSD i wykładowca teologii moralnej, wraca do wydarzeń i informacji, które miały miejsce na początku marca. – W środę, w uroczystość św. Kazimierza, patrona Radomia i diecezji, gruchnęła wiadomość o pierwszym zarażeniu koronawirusem w Polsce. Wszystkich ogarnął strach. Pojawiło się pytanie: Co dalej? Głosiłem kazanie do alumnów, a podpowiedzią było słowo Boże tamtego dnia. Była to modlitwa królowej Estery, która w sytuacji śmiertelnego zagrożenia zwracała się do Pana Boga. Czekała ją misja beznadziejna, a przecież wołała: „Wspomóż mnie!”. To przeświadczenie, towarzyszące nie tylko Esterze, ale wielu postaciom Starego Testamentu, a także tradycji Kościoła oraz naszej pobożności, przekuło się w błaganie suplikacji: „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami!”, które zaczęliśmy śpiewać w seminarium – mówi rektor. Druga środa – 11 marca.

Informacja o poleceniu rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a radomscy alumni są studentami tej uczelni, by zawiesić zajęcia przynajmniej do końca marca. – Myślałem, co zrobić z alumnami, dla których wykłady stanowią dużą część dnia, a i oni sami całą dobę mieszkają w seminarium. Stawiałem sobie pytanie, gdzie klerycy są najbardziej potrzebni. Odpowiedź była jedna: w swoich domach i rodzinnych parafiach. Może tam są potrzebni bardziej niż kiedykolwiek. Może trzeba, by niejeden z nich był przy starszych i schorowanych rodzicach czy dziadkach, by zrobić im zakupy, stanąć w kolejce do apteki. Inni z alumnów mają młodsze rodzeństwo, którym trzeba się zaopiekować, bo szkoły wstrzymały lekcje. Może trzeba pomóc proboszczowi w czynnościach związanych na przykład z dezynfekcją. I ta decyzja zapadła. Klerycy są w domach, by być tam, gdzie są najbardziej potrzebni – mówi ks. Wojtkun.

Rekolekcje dla świata

Rektor radomskiego seminarium, żegnając alumnów udających się do rodzinnych parafii, wygłosił kazanie. – Mam wrażenie, że dziś cały świat przeżywa rekolekcje, jakieś przymusowe rekolekcje. Oto człowiek zachłysnął się swoimi możliwościami technologicznymi. Czasem wręcz poczuł się Bogiem. Uważa, że dzięki możliwościom technologicznym wszystko jest w jego władaniu. Współczesny człowiek chciałby mieć wszystko pod kontrolą. I oto okazuje się, że nie wszystko mamy pod kontrolą. Pojawia się coś, co nas przerasta, coś, z czym nie dajemy sobie rady. Wtedy zwracamy się o pomoc do Pana Boga – mówił ks. Wojtkun. Rektor patrzy z podziwem na prace tych, którzy są odpowiedzialni za zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa.

Docenia wysiłki rządu i służby zdrowia, ale przy tym apeluje: – Podziwiamy ogromne poświęcenie rządu i służby zdrowia. Gdyby jednak człowiek choć część tego zatroskania o życie, które przecież i tak kiedyś się skończy, chciał przekładać na zatroskanie o życie, które się nie kończy, o życie wieczne! Wiele środowisk, najczęściej lewicowych i lewicujących, wobec zagrożenia koronawirusem domaga się zamknięcia kościołów, by uniknąć rozprzestrzeniania się epidemii. – Nie chcę odnosić się wprost do tych postulatów. W jakiejś kontrze zapraszam te osoby na przykład do radomskiej katedry. Duszpasterze mówią, że w ostatnim czasie bardzo wzrosła liczba osób, które klękają przy kratkach konfesjonału – mówi rektor radomskiego seminarium.

Dom, który jeszcze będzie otwarty dla diecezji

Zamknięcie seminarium spowodowało odwołanie wielkopostnych spotkań ruchów i stowarzyszeń działających w diecezji. – Nasz dom od lat tętni życiem. Diecezja nie ma innego ośrodka, który pozwalałby przyjmować tak liczne grupy osób zaangażowanych w diecezjalne duszpasterstwa specjalistyczne. Najliczniejsze grupy gościmy w okresie Bożego Narodzenia i w Wielkim Poście. Przed Wielkanocą czekaliśmy na Wielkopostny Dzień Skupienia Katechetów oraz na Wielkopostny Dzień Skupienia Nauczycieli i Wychowawców. U nas miałby się odbyć kolejny kurs dla osób dokumentujących na fotografiach i filmach ceremonie religijne. Te spotkania nie odbędą się. Jakimś rzutem na taśmę, mówiąc językiem sportowym, udało się zorganizować w naszym seminarium finał Diecezjalnej Olimpiady Teologicznej dla uczniów szkół średnich oraz ceremonię ustanowienia lektorów spośród grona ministrantów. Mam nadzieję, że gdy koronawirus ustąpi, także na skutek naszych modlitw, gmach radomskiego seminarium znów będzie tętnił życiem dla naszej diecezji – mówi ks. Wojtkun. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama