Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nocą do Matki Pocieszenia

– To droga dla twardzieli, wyjątkowa manifestacja męskiej pobożności – mówią uczestnicy wydarzenia.

Tegoroczna nocna pielgrzymka wyruszyła z miesięcznym opóźnieniem. – Sytuacja epidemii koronawirusa rodziła wiele obaw i fundamentalne pytanie: Czy w tym roku w ogóle uda się pójść? Ostatecznie udało się, ale tu przyszła nowa trudność, czyli zapowiadane burze. Ale mężczyźni dopisali, bo to pielgrzymka dla twardzieli,

jak kiedyś nazwał to pielgrzymowanie śp. abp Zygmunt Zimowski – mówi Marek Tyka, Rycerz Kolumba Rady 14004, która od początku organizuje pielgrzymkę. Na nocne pielgrzymowanie wyruszyło niemal 200 mężczyzn. – To wyjątkowa manifestacja męskiej pobożności. Ona nie jest zimna, ale swe ciepło najchętniej pokazuje w jakiejś dyskrecji. W tym roku ta dyskrecja jest jeszcze większa, bo oprócz nocy dochodzą maseczki. I to pozwala mężczyznom jeszcze bardziej się otworzyć. To się dzieje na przykład podczas wspólnego Różańca, gdy faceci proszą o modlitwę, zdradzając często bardzo osobiste intencje i okoliczności pielgrzymowania – wyjaśnia M. Tyka. Tegorocznej pielgrzymce przyświecało hasło „Wielka tajemnica wiary – Eucharystia daje życie”. I właśnie Msza św. w błotnickim sanktuarium została zaplanowana na zakończenie pielgrzymki. Po drodze zaplanowano postoje oraz wspólny posiłek w Taczowie. – Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w organizacji. Starostwo powiatowe w Radomiu zapewniło odblaskowe opaski, wsparło nas starostwo powiatowe w Białobrzegach, a także strażacy z Taczowa. Wszystkim z serca dziękujemy. Staraliśmy się przygotować wszystko według zaleceń sanepidu, by wszyscy wędrowali bezpiecznie. Każdy uczestnik złożył osobiste oświadczenie, że jest zdrowy i także jego najbliżsi nie mają oznak choroby – mówi M. Tyka. W grupie pielgrzymów byli nie tylko radomianie. Ze swymi pątnikami wędrowali ks. Wiesław Janowski z Kozienic i ks. Jacek Wierzbicki z Białobrzegów. Pielgrzymce przewodniczył ks. kan. Wiesław Lenartowicz, kapelan Rycerzy Kolumba i proboszcz radomskiej parafii MB Częstochowskiej. – Zebraliśmy się tutaj po raz 14., aby wspólnie w męskim gronie wędrować nocą do Matki Bożej Pocieszenia w Błotnicy. Zawsze zanosiliśmy sprawy Kościoła, miasta i ojczyzny. Maryi składaliśmy to, co jest wartością naszego serca, to, co chcieliśmy przemieniać, ratować i naprawiać. W tym roku jest coś jeszcze. Pielgrzymujemy wbrew okolicznościom, jakie przyniósł koronawirus, wbrew wielu społecznym podziałom, by pokazać naszą jedność budowaną na wspólnej wierze, a jak się dziś okazało, także wbrew prognozom pogody – powiedział ks. Lenartowicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama