Nowy numer 32/2020 Archiwum

Zamknięty pokaz „Klechy”

Na projekcję zaproszono przedstawicieli instytucji, które dołożyły swoją cegiełkę do produkcji filmu, a także radomian uczestniczących w kręceniu obrazu.

Długo oczekiwana projekcja odbyła się we wszystkich salach radomskiego kina „Helios”. Jacek Gwizdała, reżyser „Klechy” – historii ks. Kotlarza, męczennika robotniczego protestu z czerwca 1976 roku – nie krył satysfakcji z faktu, że film otrzymał już niemal ostatnie szlify.

Reżyser i współscenarzysta dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania, i tym, którzy w nim zagrali. – Jeszcze odrobinę brakuje. Nie zobaczą państwo na przykład końcowych napisów, bo chcemy, by znaleźli się tam wszyscy, którzy pokazali się na planie – powiedział. Biskup Henryk Tomasik oglądał film po raz drugi. Pierwszy pokaz miał miejsce w Warszawie w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski. – Kolejne spojrzenie na ten sam film i kolejna wdzięczność. To wdzięczność za to, że osoba ks. Kotlarza została przybliżona widzom. Oczywiście reżyser ma swoją wizję. Włączył kilka takich faktów, które miały miejsce w życiu innych represjonowanych księży. Dzięki temu pokazał specyfikę tamtej epoki, pokazał działanie Grupy „D”, tajnej nawet w strukturach IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa. Pokazał ks. Romana jako bardzo naturalnego księdza, który jest w sumie bezkompromisowy, wierny Panu Bogu, jest duszpasterzem. Włącza się w różne sprawy środowiska, ale jest przy Chrystusie i uczy wierności – powiedział ordynariusz po zakończonym pokazie. – Jestem zaskoczony, bo to wszystko ma taką ogromną siłę oddziaływania. Dla mnie to był wielki dzień i cieszę się, że tu byłem i że w końcu ten film ujrzał światło dzienne. To owoc determinacji i uporu reżysera, który mimo różnych trudności doprowadził sprawę do końca – mówi Wojciech Pestka, współscenarzysta filmu. Galeria na:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama