Nowy numer 43/2020 Archiwum

Oaza w środku miasta

– Chcieliśmy tu być, być blisko Pana Boga i z ludźmi, którzy podzielają nasze wartości – mówią Natalia i Michał.

Oboje są licealistami. Rok temu rekolekcje przeżywali daleko od domu. Ona w Dąbrówce, on w Rudniku nad Sanem.

– Jesteśmy po rekolekcjach w Starachowicach, Zwoleniu i Pionkach. Baliśmy się, jak to wyjdzie, jak młodzież to przyjmie: kilka godzin przy parafiach, potem powrót do domu. Baliśmy się, czy uda się wejść w klimat rekolekcji. Do tego czas bez specjalnych atrakcji, wyjazdów, spływów, wędrówek. Ale okazało się, że to, co przygotowaliśmy, to była bardzo dobra Boża intuicja. Kiedy kończyły się rekolekcje w Starachowicach, młodzi przychodzili i prosili, by zostać jeszcze kilka dni. Słyszeliśmy o wielkich owocach w godzinie świadectwa, gdy dzielili się tym, co przeżywali. To pokazuje, że dla Pana Boga nie ma przeszkody w postaci koronawirusa. Młodzi potrzebują Boga i wspólnoty opartej na wartościach – mówi ks. Krzysztof Dukielski, diecezjalny moderator Ruchu Światło–Życie. W połowie lipca odbywało się 7 kolejnych turnusów w Radomiu, Wierzbicy i Bierwcach. I będą kolejne – w Końskich, Opocznie i Turnie. – Tu, u św. Jadwigi na osiedlu Akademickim, mamy II stopień Oazy Nowego Życia. Program oparty jest na Księdze Wyjścia i chodzi o to, by uczestnicy wyszli z tego, co zniewala, i otworzyli się na Pana Boga. W normalnych warunkach pomagają różne wyjścia w teren. Teraz mamy reżim sanitarny i obostrzenia. Ale udaje się. Mamy 37 uczestników i każdego dnia przychodzą wszyscy – mówi s. Małgorzata Kobylarz, diecezjalna moderatorka ruchu. Natalia i Michał inaczej planowali tegoroczne rekolekcje. – Myślałem, że pojedziemy na oazę w góry. Wyszło inaczej. Ale bycie tutaj to mój wybór. Opowiadam się za wartościami i chcę być blisko ludzi, którzy myślą tak, jak ja. Oaza to nie tylko modlitwa i regułki religijne, ale przede wszystkim wspólnota, adoracje, śpiewy, zabawy. Na początku znałem niewiele osób, ale już znamy się wszyscy. Atmosfera jest fajna. Rekolekcje to też sposób na dobrze spędzone wakacje. Poznaję moją wiarę i dowiaduję się, jakim mam być człowiekiem – mówi Michał. – Wiara to nie jakieś rygory, to radość i wspólnota – dodaje Natalia. – Przeżywam te rekolekcje inaczej niż na wyjeździe, ale staram się być blisko Pana Boga. Spotykamy się codziennie o godz. 10. Są modlitwy, brewiarz, śpiewamy psalmy. Potem spotykamy się w grupach. Jest Msza św., a po niej czas wolny, posiłek i potem pogodne popołudnie – czas na wspólną zabawę. Kończymy szkołą liturgiczną – opowiada. – Program dnia obejmuje również pewne zajęcia w domach. Uczestnicy czytają Księgę Wyjścia i organizują sobie Namiot Spotkania, czyli indywidualną modlitwę. A w ciągu dnia szukają możliwości indywidualnej rozmowy. Pytają o swoje miejsce w Kościele, o to, jak się modlić. Istotą rekolekcji jest pragnienie czegoś więcej, stworzenia Panu Bogu miejsca w swoim życiu, a On zrobi resztę poprzez Słowo, sakramenty, Eucharystię – mówi moderator ks. Łukasz Madej. Galerie na:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama