Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Oazowicze chcą się formować

– Doświadczyli tutaj wspólnoty – oni chyba tego najbardziej potrzebują – mówi moderatorka, s. Anna.

Wakacyjna oaza odbyła się w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Ze względu na epidemię koronawirusa zachowane zostały szczególne środki ostrożności. – Przestrzegamy wszelkich norm sanitarnych. Oczywiście uczestnicy mają codziennie mierzoną temperaturę. Każdego dnia rozjeżdżają się do swoich domów, żeby było bezpiecznie – tłumaczy ks. Adrian Jakubiak, wikariusz w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, który wraz z s. Anną Baćmagą, służką NMP Niepokalanej, byli moderatorami na opoczyńskich rekolekcjach Ruchu Światło–Życie.

Coś nowego

– Prowadzimy trzy stopnie Oazy Nowego Życia. W rekolekcjach uczestniczy 28 osób. Mamy 9 animatorów, 5 kleryków. Są m.in. z parafii opoczyńskich – św. Bartłomieja i Podwyższenia Krzyża Świętego, parafii z Gielniowa, Radomia, mamy animatorów ze Smardzewic i Białaczowa. Pomaga nam ks. Jarosław Grabka, wikariusz z Libiszowa – wylicza ks. Jakubiak. Alicja Konecka z parafii św. Bartłomieja w Opocznie w wakacyjnych rekolekcjach Ruchu Światło–Życie uczestniczyła po raz piąty. Przyznaje, że gdy oazy odbywały się w ośrodkach, to dzień rozplanowany był zupełnie inaczej, a uczestnicy mogli dłużej ze sobą przebywać. – Ale ja z wielką chęcią przyszłam też tutaj, bo to jest coś nowego i nie mogłam się doczekać tej oazy. Bardzo mi się tu podoba. Tworzymy jedną zwartą grupę. Wszyscy niesiemy sobie pomoc, możemy na siebie liczyć i jest bardzo fajna atmosfera – mówi. Alicja po wakacjach będzie uczennicą II klasy liceum. Do oazy należy od V klasy podstawówki. – Pojechałam na dzień wspólnoty. I wtedy pierwszy raz miałam styczność z oazą. Potem po wakacjach wstąpiłam do Ruchu Światło–Życie i chcę się dalej tu formować – wyjaśnia. – Oaza to jest taka fajna odskocznia od codziennego życia. Jak się w nią wejdzie, to potem trudno od niej odejść.

Blisko Pana Boga

Oazowicze każdy dzień rozpoczynali zawiązaniem wspólnoty. Poznawali poszczególne elementy jutrzni. Każdy stopień miał swoje spotkania w grupach. Była szkoła liturgiczna, śpiew i Namiot Spotkania, który prowadzili klerycy. Uczestnicy spotykali się na modlitwie różańcowej i pogodnych popołudniach. Najważniejszym punktem dnia była Msza św. Organizowane były też wyjazdy do sanktuarium Świętej Rodziny w Studziannie i na Święty Krzyż. Tam uczestniczyli w Drodze Krzyżowej i zostali pobłogosławieni relikwiami Drzewa Krzyża Świętego. Jedną z animatorek była Julia Piekarska z parafii św. Bartłomieja. – Każdy z nas chce coś innego przekazać uczestnikom, ponieważ są aż trzy stopnie. Ja prowadzę pierwszy stopień i przede wszystkim stawiam nacisk na przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Dla mnie oaza to poczucie wspólnoty, poczucie tego, że jest się potrzebnym. Ale przede wszystkim odczuwamy tutaj dotyk Boga. Najczęściej na Namiocie Spotkania czy na spotkaniu w grupach, Mszy św. bardzo mocno czujemy tę bliskość z Panem Bogiem – mówi animatorka.

Siostra Anna była moderatorką diecezjalną ruchu. Obecnie jest w Przysusze, gdzie jej zgromadzenie prowadzi integracyjne przedszkole Świętej Rodziny. Ponieważ koronawirus sprawił, że nie można było organizować oaz w ośrodkach rekolekcyjnych, po raz pierwszy prowadziła je przy parafii. – Myślę, że to jest bardzo dobre rozwiązanie. Stwarza młodzieży możliwość spotkania się, doświadczenia bliskich relacji między sobą, oczywiście przybliżenia się też do Pana Boga, pogłębienia swojej wiary, ale też właśnie doświadczenia tej wspólnoty, bo oni tego chyba najbardziej potrzebują – wyjaśnia moderatorka. Siostra prowadziła spotkania dotyczące szkoły modlitwy i z ks. Adrianem ogarniali całość oazy. – Chodziło nam o to, żeby w tym czasie, który jest nam dany, zrealizować to, co jest istotne, żeby był też czas na pogodne popołudnia, jakieś odprężenie i urozmaicenie, żeby można było gdzieś pojechać, przeżyć coś więcej. Jest wiele punktów, które w większości prowadzą animatorzy, tak jest w oazie, że młodzi przekazują coś młodym. Są też klerycy, którzy dzielą się swoim doświadczeniem, swoją wiedzą i wiarą, no i my – mówi s. Anna. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama