Nowy numer 2/2021 Archiwum

U nas jak w domu

Młodzi trafiają do Duszpasterstwa Akademickiego, bo doświadczają tego, czego szukali, a nie znaleźli gdzie indziej, czyli troski, poczucia wspólnoty i bliskości.

W październiku studenci wracają na uczelnie. Duszpasterstwo Akademickie zaprasza ich na ul. Górniczą 2 w Radomiu, bo tutaj wśród wielu propozycji każdy może znaleźć coś dla siebie. Dlatego już 4 października rozpoczną się rekolekcje na dobry początek, które poprowadzi ks. Dominik Chmielewski. – My działamy do wewnątrz.

Nie musimy opowiadać całemu światu o tym, co robimy, skupiamy się na sobie. I to nie jest egoizm. Chodzi o to, żeby dać wszystkim poczucie wspólnoty. W globalnym działaniu jej nie ma. Może ktoś rzeczywiście czuje się wyjątkowo na wielkich imprezach, ale nam chodzi o coś innego. U nas kładziemy mocny nacisk na to, by wszyscy poczuli się jak u siebie, jak w domu. Każdy, kto do nas wchodzi, jest odbierany jak ktoś, kto tu był już jakiś czas – mówi ks. Mariusz Wilk, duszpasterz akademicki.

Ich misja to studenci i kadra

Ks. Wilk duszpasterzem jest od 2016 roku. Licencjat i doktorat z prawa kanonicznego zdobył na Uniwersytecie św. Jana na Lateranie w Rzymie. W ostatnim czasie zrobił studia podyplomowe na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie z dziedziny prawa w medycynie i bioetyki, a to tylko po to, żeby móc realizować swoje zadanie duszpasterskie, czyli mieć większy kontakt ze studentami, ponieważ ma zajęcia na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu na Wydziale Zdrowia. – To się też przekłada na kontakt z kadrą, bo misja DA to nie tylko studenci, ale i środowisko akademickie. Ono nie jest duże w Radomiu, ale dbamy o nie, jak możemy. Kilka lat temu byliśmy z profesorami w Rzymie i to był początek naszych relacji – mówi ks. Mariusz.

Od października nowym duszpasterzem akademickim jest ks. Damian Fołtyn. Pochodzi z radomskiej parafii pw. Świętej Rodziny. Święcenia kapłańskie przyjął w 2016 roku i został skierowany do posługi duszpasterskiej w parafii pw. św. Jadwigi Królowej w Radomiu. Wtedy zaangażował się w Światowe Dni Młodzieży, które odbyły się w Krakowie. Potem był wikariuszem w parafii Bożego Macierzyństwa NMP w Radomiu na Koziej Górze. W 2018 roku został skierowany na studia doktoranckie z katechetyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Rok później został wybrany prezesem katechetyki KUL, co wiązało się z organizacją konferencji ogólnopolskich i międzynarodowych. W tym roku zdał egzamin licencjacki. Pozostały mu jeszcze dwa lata studiów.

– To jest dla mnie nowe doświadczenie. Zawsze miałem kontakt z młodzieżą, ze studentami w czasie studiów w Lublinie, angażowałem się w prace Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Myślę, że dla mnie kluczowym zadaniem będzie budowanie poczucia bliskości ze studentami. Chcę, by mieli świadomość, że mogą na mnie liczyć, że ja jestem dla nich. Duszpasterz akademicki to ten, który jest przy studentach i wykładowcach. Chodzi o to, by poprzez relację z ludźmi prowadzić ich do Pana Boga – wyjaśnia. Do DA przychodzą młodzi, których zainteresowały spotkania, które tu się odbywają, ale przede wszystkim ci, którym ktoś opowiedział o duszpasterstwie. – Staramy się, żeby nasze wydarzenia były na dobrym poziomie. One nie są przypadkowe. Spotkania trwają czasem do 22.30. Możemy sobie na to pozwolić, bo mamy swoje miejsce. Ludzie wiedzą, że mogą przyjść do miejsca przyjaznego. To jest niesamowite, że oni przyciągają kolejnych. Ktoś przyjdzie, doświadczy czegoś wyjątkowego i pojawiają się z tego powodu nowi ludzie – wyjaśnia ks. Wilk. – Studenci pozostają u nas, bo doświadczają tego, czego szukali, a czego nie znaleźli gdzie indziej, czyli troski, poczucia wspólnoty, bliskości. W tym roku mamy wysyp akademickich ślubów, dla nas to bardzo budujące. To są osoby, które poznały się u nas, wspólnie działały i modliły się razem – dodaje.

Boże działanie

Duszpasterze towarzyszą młodym, ale to im powierzają kierowanie wspólnotą. – Mamy taką grupę, którą tworzy ponad 20 osób. Oni się nazwali Grupa Trzymająca Władzę czyli GTW. Wiedzą, że za nimi stoi duszpasterz. Gdyby coś szło nie tak, mają się do kogo zwrócić – mówi ks. Wilk. Centrum działalności DA stanowi Akademicka Wspólnota Jonasza. Jej spotkania odbywają się w każdą środę. Rozpoczyna je Msza św. o godz. 19. Od tego roku odpowiedzialnymi za jej działanie są Ewa Pawłowska i Marcin Hernik. – Nie są nimi tylko dlatego, że chcemy ich zatrzymać w DA. Chcemy docenić ich pracę, bo widzimy, jak u nas przeżywali swoją wiarę – mówi ks. Wilk

Ewa studiuje pielęgniarstwo. W DA jest od dwóch lat. – Przyciągnęli mnie tu znajomi, a zatrzymały przede wszystkim relacje z ludźmi i to, że mogę odkryć na nowo Pana Boga i być bliżej Niego. Ogromnym atutem DA jest, że każdy może odkryć coś dla siebie. Nie obiecujemy, że ktoś, kto do nas przychodzi, przeżyje coś niezwykłego. Każdy sam musi odkryć coś własnego – mówi Ewa. – Moja przyjaciółka, którą zachęcałam, by przyszła do DA, po pierwszym spotkaniu powiedziała: „Nie, Ewa, to nie dla mnie”. Później przyszła na kolejne spotkanie i do tej pory jest w duszpasterstwie. Do DA przyciąga też kurs Alpha. Rozpoczynamy wspólną kolacją, co jest dobrą wiadomością dla studentów. Później jest wykład, po nim spotykamy się w grupach, by rozwinąć jego temat. Mówimy o swoich odczuciach, przekonaniach. To nam pomaga bardziej zrozumieć wiarę i poznać samego siebie. Studenci potrzebują takiej formacji – dodaje.

Kolejny kurs rozpocznie się 12 października. Marcin Hernik studiuje prawo na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu na III roku. W DA jest od 3 lat. Trafił tu, jak mówi, przez przypadek, po kursie Alpha w 2017 roku. – Dla mnie to była duża zmiana. Teraz już wiem, że to nie był przypadek, ale Boże działanie. Zacząłem poznawać Pana Boga na nowo – przyznaje. Duszpasterstwo zaprasza studentów przez cały tydzień. Jak w poprzednich latach, będą kursy tańca, Poznajki, Msze św. o dobrą żonę i męża, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Dla kobiet organizowane są spotkania „Całkiem inna – kobieta w blasku Stwórcy”, mężczyźni mają swoje spotkania „Strongmeni”. Oprócz formacji jest czas na rozwijanie sportowych pasji i integrację. Studenci na hali będą mogli pograć w piłkę nożną, koszykówkę i siatkówkę. Do siedziby duszpasterstwa mogą przyjść w każdej chwili. Do niedawna sobota była dniem wolnym, ale poprosili swoich duszpasterzy, by mogli się i tego dnia spotykać. Wtedy w kawiarence wspólnie przygotowują posiłki, mogą się zintegrować, pograć w gry planszowe, bilard, po prostu pobyć ze sobą.

O wszystkich wydarzeniach można przeczytać na stronie internetowej DA. – Zapraszamy. Tu możecie odnaleźć siebie i poznać Chrystusa, bo to jest najważniejsze. U nas możecie odnaleźć prawdziwe szczęście, a wtedy podążać będziecie drogą z Jezusem, realizować swoje powołanie i odnajdziecie to, do czego powołuje nas Jezus Chrystus – zachęca do włączenia się we wspólnotę M. Hernik.

Zdali egzamin

W czasie pandemii studenci zaangażowali się w pomoc potrzebującym. – Wracałem z katedry ze spowiedzi. Gdy dotarłem do domu, przeczytałem w internecie, że za chwilę zamkną się szkoły ze względu na pandemię. Zapytaliśmy studentów, czy dobrze robimy, że się zamykamy. Byłem miesiąc wcześniej we Włoszech i widziałem, co tam się działo. Zdecydowaliśmy o zawieszeniu wszystkich spotkań. Napisaliśmy w internecie: „Prosimy was, nie przychodźcie na Mszę św.”. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek ksiądz napisze takie słowa, bo jak można prosić, żeby nie przychodzić na Eucharystię – opowiada ks. Wilk.

Ponieważ studenci nie mogli przychodzić do DA, uruchomili platformę internetową. Codziennie była adoracja Najświętszego Sakramentu, duszpasterze odprawiali dwie Msze św., żeby młodzi mogli w nich uczestniczyć, codziennie były Różaniec i Koronka do Bożego Miłosierdzia. – Przeczytałem na stronie internetowej, że szpital w Radomiu potrzebuje pomocy. Pomyślałem, że my nie możemy się tylko modlić. Napisałem do studentów, że potrzebne jest wsparcie, ale zaznaczyłem, by nie czuli się przymuszeni, żeby ktoś później nie miał wyrzutów sumienia, że nie poszedł, bo przecież wiele osób mieszka z rodzicami i wyjście w takiej sytuacji do szpitala byłoby nieroztropne. Zebrała się ekipa gotowa do posługi – opowiada ks. Mariusz. W siedzibie DA gotowali obiady dla personelu szpitala. Produkty przynosili ludzie, którzy dowiedzieli się o ich akcji. Zebrali prawie 2 tony żywności. Pomagali w dwóch radomskich szpitalach, w Domach Pomocy Społecznej dotkniętych koronawirusem w Wierzbicy i Krzyżanowicach oraz w Domu Księży Seniorów. – Do Krzyżanowic jeździliśmy codziennie przez trzy tygodnie. Robiliśmy tam wszystko: prasowaliśmy, maglowaliśmy, myliśmy podłogi, kosiliśmy trawniki, karmiliśmy chorych, ale też modliliśmy się z nimi. Dwie studentki, które studiują pielęgniarstwo, zostały na tydzień – wylicza ks. Wilk. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama