Nowy numer 3/2021 Archiwum

Bo góry mogą ustąpić

Był księdzem tylko 7 lat. Zmarł w wieku 33 lat.

Ksiądz Jarosław Grabka urodził się 12 marca 1987 roku w Skarżysku-Kamiennej. Święcenia kapłańskie przyjął 25 maja 2013 roku. – My, suchedniowscy parafianie, pamiętamy tamten czas. Najpierw dzień święceń, a potem Mszę św. prymicyjną w naszym kościele. Pamiętamy także Jarka, ucznia suchedniowskich szkół, skromnego zwycięzcę konkursów recytatorskich. Pan Bóg dał mu dar kontaktu z drugim człowiekiem. Wielkie wrażenie pozostawiło w nas motto jego prymicyjnego obrazka, na którym napisał słowa Pana Boga wypowiedziane przez proroka Izajasza: „Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nigdy nie odstąpi od ciebie” – mówi Szymon Lech, katecheta i Rycerz Kolumba, który żegnał ks. Grabkę w imieniu parafian.

– Był wspaniałym duszpasterzem. Był dobrym, a przy tym skromnym człowiekiem. Miał w sobie dar przyciągania młodzieży. Jego entuzjazm był zaraźliwy. Potrafił wesprzeć nawet w najcięższych chwilach. Sprawiał, że w sercu pojawiała się nadzieja na lepsze jutro – podkreśla Patrycja Wawrzeńczyk, prezes KSM parafii Suchedniów. Po święceniach kapłańskich ks. Grabka pracował jako wikariusz w parafiach: Solec nad Wisłą, Jedlnia i Libiszów. Związany był z ruchami charyzmatycznymi oraz pracował z młodzieżą w ramach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Kochał teatr i poezję. Sam pisał wiersze i jako alumn grał w seminaryjnym teatrze, a jeszcze jako uczeń brał udział z sukcesami w konkursach recytatorskich. Był niezwykle wrażliwy na ludzką biedę i cierpienie. Jeździł do Piekoszowa na turnusy, podczas których opiekował się niepełnosprawnymi. W parafii z młodzieżą odwiedzał w domach chore dzieci. – Muszę przyznać, że w tym mnie zawstydzał. Odwiedzał chore dzieci naszej parafii w domach. Zabierał ze sobą młodzież. To było coś wyjątkowego – wyznaje ks. Krzysztof Maj, pierwszy proboszcz ks. Grabki i kaznodzieja uroczystości pogrzebowej w Suchedniowie. W 2013 roku, po święceniach kapłańskich, ks. Grabka poprosił ordynariusza, by mógł nieco później podjąć pracę wikariusza, gdyż chciał wziąć udział w Światowych Dniach Młodzieży, które wtedy odbyły się w brazylijskim Rio de Janeiro. Od tamtej pory był zaangażowany w przygotowanie polskich ŚDM, które odbyły się w 2016 roku w Krakowie. Po święceniach kapłańskich ks. Grabka utrzymywał żywe więzi z księżmi wyświęconymi w tym samym roku. Te kontakty i spotkania owocowały w rozmowach powrotami do czasu studiów i formacji do kapłaństwa w radomskim seminarium. – Jarku, bracie! Dziękujemy za czas seminarium. Dziękujemy także za chwile, jakie spędziłeś na deskach ukochanego przez ciebie teatru seminaryjnego. Dziękujemy za służbę na rzecz niepełnosprawnych w Piekoszowie. Dziękujemy za lekcję, że kiedy czyni się Boże dzieła, trzeba mieć fantazję. Uczyłeś nas tego, gdy po święceniach kapłańskich wybrałeś się do Rio. Potrafiłeś w wielkich sprawach robić swoje. Pokazałeś, że trzeba być całym w tym, co się kocha, od pasji aż po posługę. Kiedyś poprosiłem cię o pomoc w trudnej sprawie. Powiedziałeś mi: „Pan Bóg zawsze ma swój plan. Zaufaj”. I tak się stało – mówił podczas pogrzebu ks. Wojciech Prawda, dziekan księży święconych w 2013 roku. – Zapraszam do wspólnego wyznania wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego. Prosimy także podczas naszej modlitwy o dar pełni życia dla śp. ks. Jarosława – powiedział bp Henryk Tomasik, wzywając do modlitwy za zmarłego kapłana.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama