"Szturm na Krwiodawstwo" to akcja, którą po raz drugi organizuje Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży.
Młodzi z KSM-u chcą w ten sposób zachęcić do oddawania krwi, bo jest ona bezcennym lekiem. Nie można jej wytworzyć w laboratorium, a wielu chorym może uratować życie.
KSM-owicze do włączenia się w "Szturm na Krwiodawstwo" zachęcają na Facebooku: "Przed nami druga edycja »Szturmu na Krwiodawstwo«. Mobilizujemy się i wspólnie szturmujemy punkty krwiodawstwa, aby ratować innych! Rok temu dużą popularnością cieszyły się »szturmy« na niektóre obiekty handlowe. Jakub Kowalczyk z KSM Diecezji Radomskiej postanowił wykorzystać ten trend do zrobienia czegoś dobrego. Tak rozpoczęła się akcja grupowego oddawania krwi. W tym roku chcemy ją powtórzyć. Jeśli do nas dołączysz, koniecznie pochwal się zdjęciem i dodaj hasztag #szturmnakrwiodastwo. Udostępnij wydarzenie, by jak najwięcej osób się o nim dowiedziało. Oddawanie krwi jest bezpieczne. Nic nie kosztuje, a dla innych może być bezcenne".
Jakub jest wiceprezesem KSM w parafii Bielicha. Mówi, że wartości które propaguje stowarzyszenie, przekładają się na życie prywatne ich członków, dlatego młodzi chcą pomagać innym. - W ubiegłym roku na naszą akcję odpowiedziało wiele osób. Tegoroczna trwa do 21 lutego. W godzinach otwarcia wszystkich centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w diecezji można przyjść, oddać krew. To jest „towar” deficytowy, bo przez pandemię koronawirusa coraz mniej osób oddaje krew - wyjaśnia.
Szymon Adamus z parafialnego oddziału KSM w Mniszku przyznaje, że akcja powstała, ponieważ jest duże zapotrzebowanie na krew. - Wcześniej krwiobusy, czyli mobilne punkty poboru krwi, jeździły do szkół. Niestety, one teraz są zamknięte. Z KSM-em stwierdziliśmy, że warto dać coś od siebie - mówi. Sam przekonał się, że krew może być bezcennym lekarstwem. - Wiem, że należy ją oddawać, ponieważ jak mój dziadek chorował, to potrzebował bardzo dużo krwi. Trzeba pomagać. Warto się czasami poświęcić, żeby zrobić coś dobrego dla innych - mówi Szymon.
W ramach organizowanej przez KSM akcji krew w radomskim Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oddał Rafał Sieczko. - Nie należę do KSM-u, ale przyszedłem tutaj oddać krew, ponieważ poczułem, że chcę pomóc drugiemu człowiekowi. O akcji powiedział mi Szymon. Pomyślałem, przyłączę się. Nie mam przeciwwskazań, to czemu miałbym nie pomóc - tłumaczy.
Z apelem o oddawanie krwi zwróciło się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Radomiu im. dr. Konrada Vietha. Szczególnie skierowali ją do osób posiadających grupę krwi: