Piotr Białko, konserwator zabytków, opowiada, że ostatnie prace polegały na konserwacji sklepień, ścian, dekoracji kamiennych, żeber, zarówno ceglanych, jak i wykonanych w zaprawie. – Utrzymaliśmy aranżację, która została wprowadzona do kościoła po pożarze w 1959 roku. W tym kontekście można mówić o elementach tzw. regotyzacji kościoła, poprzez utrzymanie jasnych tynkowanych ścian sklepień z ekspozycją ceglanych żeber, ale też, co ciekawe, fragmentów dawnej gotyckiej elewacji kościoła, która potem została zasłonięta dobudowanymi kaplicami. Tworzy to w miarę spójny efekt, który eksponuje architekturę i ciekawe detale – powiedział konserwator.
Dodał, że w okresie drugiej wojny światowej prof. Adam Stalony-Dobrzański, jeden z największych witrażystów w historii, wykładowca, profesor ASP w Krakowie, wykonał dekorację malarską całego kościoła. Dlatego zadaniem konserwatorów było też sprawdzenie, w jakim stanie ona się zachowała. Odkrywki wykazały, że jest jej bardzo niewiele, w bardzo złym stanie, i tylko fragmentarycznie zachowana. – Ale udało się jeden fragment przywrócić do życia i ekspozycji. Całość dekoracji można sobie wyobrazić, wchodząc do bocznej kaplicy, gdzie pokrywa ściany i sklepienia – dodał P. Białko.
W tym roku rozpoczną się prace przy ratowaniu gotyckiego piekarnika, który wchodzi w skład zabudowań klasztornych ojców bernardynów. To jedyny tego typu budynek w Polsce i jeden z dwóch takich w Europie. Piekarnik ma komin w kształcie piramidy, wysoki dach i fasadę w stylu gotyckim. W dawnych wiekach znajdowała się w nim kuchnia zakonna. Wytwarzano także oleje, wypiekano pieczywo, wytwarzano wosk oraz warzono piwo.
– Głównie prace przy kominie, niestety, ale będą musiały być powtarzane cyklicznie. Mówimy o ścianie ceglanej pionowej, która jest chroniona okapem przed opadami deszczu czy śniegu. Poprzez pochyłość tej ściany, musiały być już wykonywane reperacje historyczne i konserwacje, więc nasze zadanie będzie polegało na przedłużeniu życia tego ciekawego obiektu. Możemy mówić o pracach ratujących ten obiekt. Postępująca destrukcja powoduje, że wiele cegieł czy spoin uległo już zniszczeniu w wyniku namoczenia i rozmrożenia – wyjaśnił P. Białko.
Ojciec Juniper Czesław Ostrowski OFM, gwardian klasztoru w Radomiu, poinformował, że fundusze na te prace pochodzą z Polskiego Ładu. Na ten cel pozyskano ok. 3,4 mln zł. Prace podzielono na 2 lata. W tym roku odnowiono prezbiterium i kaplicę adoracji, zaś w przyszłym planowane są prace w nawie głównie kościoła.
– Cieszymy się, że możemy już celebrować Msze św. w prezbiterium naszej świątyni. W ramach prac nie tylko odnowiono tę część kościoła ale wymieniono również oświetlenie. Prace dotyczyły także kaplicy adoracji oraz wymiany okien w części klasztornej, który były nieszczelne – poinformował o. Ostrowski.
W odbiorze prac uczestniczył ks. Michał Krawczyk, diecezjalny konserwator zabytków. – Być może dla niektórych osób efekt tych prac będzie niezauważalny, ale jeżeli popatrzymy na nie od strony konserwatorskiej, to dostrzeżemy diametralną zmianę. Dotyczy to kolorystyki bieli i techniki wykonania prac konserwatorskich. Nie zapominajmy o elemencie estetycznym. Wnętrze kościoła wymagało prac oczyszczających i konserwatorskich – podkreślił ks. Krawczyk.
Konserwator odniósł się także do planowanych prac piekarnika. Komin piekarnika wymaga wzmocnienia, przeprowadzenia prac techniczno-budowlanych, które zapewnią bezpieczeństwo tego fragmentu budowli.
Zespół klasztorny bernardynów w Radomiu jest pomnikiem historii. Jest to również najcenniejszy zabytek w mieście. Powstał z fundacji króla Kazimierza Jagiellończyka w 1468 r. Zespół tworzą gotycki jednonawowy kościół z wieżą przy prezbiterium oraz przylegający do niego klasztor o trzech skrzydłach, otaczających wirydarz z krużgankami, i dostawiony budynek gospodarczy tzw. piekarnik.









