Jak informuje ks. prał. Jerzy Karbownik, kierownik kolumny skarżyskiej, około 300 pątników jest z dekanatu koneckiego i około 200 z dekanatu skarżyskiego. - Idziemy piąty dzień. Pielgrzymuje się wspaniale, atmosfera jest bardzo sympatyczna. Ludzie są życzliwi. Idziemy z leśnikami. Oni nam bardzo pomagają. Cieszy nas, że jest sporo małych dzieci. Wczoraj mieliśmy odnowienie przyrzeczeń małżeńskich - mówi ks. prał. Jerzy Karbownik, kierownik kolumny skarżyskiej.
Każdy z pątników niesie własne intencje. Modlą się też za ojczyznę. - Odwołujemy się do tematu "Maryja naszą nadzieją". Tej nadziei nam dzisiaj potrzeba. Dzisiaj często szukamy pokoju nie tam, gdzie należy. Maryja wprowadza pokój w nasze życie i w nasze serca - wyjaśnia ks. Karbownik.
Grupa konecka pielgrzymuje czwarty dzień. Katarzyna pochodzi z okolic Grójca. Jako nastolatka na Jasną Górę chodziła w pielgrzymce warszawskiej z akademickimi grupami. Później zrobiła przerwę, bo były małe dzieci. - Mój nastoletni syn wybrał się na Jasną Górę w grupie koneckiej z siostrami ciotecznymi. Za dwa lata wciągnął mamę. Po raz czwarty pielgrzymuję z grupą konecką. Nasza grupa jest najliczniejsza w kolumnie skarżyskiej. Liczy przeszło 260 osób. Grupa jest bardzo rozśpiewana i rozmodlona. Ludzie są bardzo serdeczni i oddani. Człowiek tu się wzmacnia psychicznie i duchowo. Mamy bardzo dużo intencji, przede wszystkim dziękczynnych, ale też błagalnych. O modlitwę prosili mnie znajomi i rodzina. Jest za co dziękować i o co prosić - przyznaje Katarzyna.
Sylwia z parafii Nowy Kazanów pielgrzymuje z grupą konecką. - Jest bardzo dobra atmosfera, rozwijamy się duchowo, pomagamy sobie wzajemnie - mówi pątniczka.









