Biskup Henryk Tomasik poświęcił figurę Chrystusa upadającego pod krzyżem, która znajduje się na budynku bramnym.
Uroczystość poświęcenia figury odbyła się w czasie odpustu ku czci św. Katarzyny Aleksandryjskiej – męczennicy, patronki kościoła ojców bernardynów w Radomiu. W homilii bp Tomasik dziękował Bogu za ludzi, którzy są dla nas wzorem wiary, nawiązując tym samym do świętej Katarzyny. – Dzisiaj modlimy się o to, aby życiu każdego chrześcijanina ponownie odkrywana była wiara wyznawana, celebrowana, i przeżywana. To jest program na całe życie dla każdego z nas. Potrzebne nam jest pogłębienie wiary, odważne przyznawanie się do Chrystusa mimo istniejących trudności – powiedział bp Tomasik. Dodał, że wiara przeżywana osobiście i przemodlona, pomaga kształtować naszą codzienność.
Po liturgii została poświęcona figura Chrystusa upadającego pod krzyżem, która znajduje się na budynku bramnym przy klasztorze ojców bernardynów. Ks. Michał Krawczyk, diecezjalny konserwator zabytków, poinformował zebranych, że budynek jest pozostałością średniowiecznych murów klasztornych, prawdopodobnie średniowiecznej bramy, która została przebudowana do obecnej formy architektonicznej w XVIII wieku. Jest to budowla czworoboczna, dwukondygnacyjna. – W różnych opracowaniach pojawiała się informacja, że jest to obiekt pochodzący z XVIII wieku. W trakcie prac okazało się, że budynek jest gotycki – powiedział ks. Krawczyk. Przed remontem konserwatorskim mury budynku bramnego były gładko otynkowane zaprawą cementową i pomalowane na biało. Zasłonięte wątki ceglane były w dramatycznym stanie, a elementy kamienne zdeformowane. Obiekt utracił historyczny charakter. Po usunięciu wtórnych nawarstwień odsłonięto pozostałości średniowiecznych murów oraz zamurowane historyczne wnęki, które poddano konserwacji. Odrestaurowano także oryginalną, drewnianą bramę (odnalezioną w klasztorze) i zrekonstruowano ozdobne „żygacze” w kształcie smoków, znane z archiwalnych rysunków i fotografii. Dekorację malarską odtworzono w sposób iluzjonistyczny, w nawiązaniu do odrestaurowanego w ubiegłym roku szczytu kaplicy św. Anny. Zgodnie z barokową estetyką polichromia naśladuje kamienną okładzinę murów.
Gwardian klasztoru o. Juniper Ostrowski przyznał, że odkryte gotyckie wątki budynku są dla niego dużym zaskoczeniem. – Przystąpiliśmy do prac, bo chcieliśmy uchronić obiekt przed dalszym zniszczeniem. Efekty prace konserwatorskich przyniosły jednak piękne i radosne owoce, że budynek zawiera gotyckie elementy, zaś w środku bramy były jeszcze stare konstrukcje drewniane – powiedział o. Ostrowski.
Realizacja projektu była możliwa dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Samorządu Województwa Mazowieckiego.