Ponad 100 uczestników z 36 parafii wzięło udział w XVIII Ogólnopolskim Turnieju Szachowym dla Ministrantów, który odbył się 29 listopada w Starachowicach.
Jednym z organizatorów turnieju był Roman Kaput, prezes Klubu Szachowego "Gambit" w Starachowicach, który jest również sędzią szachowym. Przekonuje, że warto organizować podobne zawody z wielu powodów. - To jest jeden z elementów wychowywania dzieci i młodzieży. Gra uczy także pokonywania stresu. A wszystko po to, aby ministranci z całej Polski mogli spotkać się przy szachownicach - powiedział.
Ministrantów na zawody przywiózł ks. Paweł Lichota, wikariusz parafii św. Zygmunta w Szydłowcu. Duszpasterz mówi, że takie wydarzenia integrują chłopaków. - Wielu z nich gra w piłkę nożną, więc jest to również okazja do tego, aby w przyszłości wykazywali się tzw. inteligencją boiskową. Mówię tu o przewidywaniu ruchu zawodników w polu gry, podobnie jak na szachownicy. Z drugiej strony szachy uczą skupienia, tak bardzo potrzebnego w służbie ministranckiej - podkreślił ks. Lichota.
Ministrantem w jego parafii jest Bartłomiej Górlicki. Przekonuje, że gra w szachy pomaga w skupieniu się na wielu rzeczach. - To dobre ćwiczenia dla mózgu, a tym samym zwiększa inteligencję przez obmyślanie różnych wariantów w szachach. Ministrantem jestem od roku, a w szachy gram od trzech lat - powiedział ministrant z Szydłowca.
Bartosz Maj jest ministrantem w parafii św. Rafała Kalinowskiego w Pile. Służbę przy ołtarzu pełni od roku. Mówi, że służenie przy ołtarzu daje mu dużą satysfakcję z tego, że robi coś pożytecznego, zaś gra w szachy powoduje, że staje się bardziej skupiony.
Grupę ministrantów na zawody przywiózł również o. Bartłomiej Kibiński OFM, wikariusz w parafii Świętego Krzyża w Szamotułach, Prowincji św. Franciszka z Asyżu w Poznaniu. Od końca maja w jego parafii rozpoczęły się systematycznie spotkania szachowe. - Każdy, kto chciał uczestniczyć w tegorocznym turnieju, musiał dwukrotnie pokonać swojego opiekuna ministrantów. Cieszę się, że chłopcy rozwijają swoje pasje - przyznał franciszkanin.
Jego podopieczny Julian Mikołajczak ministrantem jest od kilku miesięcy. Chłopiec podkreśla, że szachy budują wspólnotę ministrantów, relacje i przyjaźnie. Podobnego zdania jest także Miłosz Bielat z parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Radomyślu Wielkim w diecezji tarnowskiej. - Lubię bardzo grać w szachy. Podoba mi się dyscyplina gry. Nic nie przychodzi za darmo, trzeba wysiłku intelektualnego, aby pokonać przeciwnika - podkreślił nastolatek.
Organizatorem zawodów byli Katolicki Klub Szachowy "Gambit", parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starachowicach oraz Klub Szachowy "Salve Regina" z Sandomierza.