Bp Henryk Tomasik celebrował Mszę św. z okazji 6. rocznicy poświęcenia kaplicy wieczystej adoracji w Jedlni-Kolonii. W trakcie uroczystości została poświęcona i odsłonięta tablica pamięci śp. ojca Josepha Vadakkela MCBS, charyzmatycznego misjonarza z Indii, który był inicjatorem budowy kaplicy.
Kaplica wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu pw. św. Jana Pawła II jest otwarta przez całą dobę. Trwa tam modlitwa w intencji rodzin. Modlił się w niej dzisiaj i homilię wygłosił bp Tomasik, który w 2019 roku poświęcił kaplicę. Zachęcał wiernych, aby byli ludźmi sumienia, rozwijali dobro, i byli odpowiedzialni za wielkie dziedzictwo, któremu na imię Polska. – Święty Jan Paweł II wiedział co jest nam potrzebne. Żal, że wielu tych wskazań Ojca Świętego nie spełniliśmy my Polacy – podkreślił biskup Tomasik.
W dalszej części homilii zwrócił uwagę, że każde czuwanie jest naszym wyznaniem wiary. – Dzisiaj Bogu dziękujemy za to miejsce, za miejsce czuwania, za to wyznanie wiary, dziękczynienia, przebłagania prośby, za ten znak zatroskania o to, aby Chrystus nie był sam, aby spełniły się te słowa wypowiedziane do apostołów: Czuwajcie ze mną – powiedział kaznodzieja.
Bp Tomasik zachęcał także do adoracji Chrystusa w ciszy. – Wówczas tworzy się nowa rzeczywistość w człowieku. Cyprian Norwid mówił, ze „cisza jest głosu zbieraniem”. Bóg przemawia w ciszy. I kto w sercu swym ucichnie, zaraz go usłyszy. Uczymy się ciszy przed Bogiem. Ciszy, która tworzy. Tworzy nowego człowieka. Tworzy głębszą wiarę – zakończył czwarty biskup radomski.
Słowo do wiernych skierował również ks. Sławomir Płusa, prezes Fundacji „Płomień Eucharystyczny”, która jest odpowiedzialna za wybudowanie i rozwój kaplicy. – Gromadzimy się w szczególnym czasie i w szczególnym miejscu. Pragnę wszystkich bardzo serdecznie przywitać z okazji 6. rocznicy poświęcenia kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu. Sześć lat temu ksiądz biskup Henryk, jako ordynariusz diecezji radomskiej, poświęcił to miejsce. Dzisiaj dziękujemy Bogu za ten dar. I cieszę się, że spotykamy się w tym właśnie gronie. W gronie przyjaciół Jezusa Chrystusa eucharystycznego, w gronie tych, którzy to miejsce umiłowali sercem i są obdarowywani przez Jezusa jego łaskami. Bardzo proszę księdza biskupa, aby pomodlił się w tej Eucharystii za wszystkich dobroczyńców kaplicy, żyjących, zmarłych i za tych, którzy tutaj doświadczają szczególnego dotyku Bożego miłosierdzia, trwając na adoracji, modląc się w intencji małżeństw i rodzin – mówił ks. Płusa.
W liturgii uczestniczyło wielu wiernych, którzy doznali szczególnych łask w swoim życiu. Wśród nich była Anna Sekuła, psycholog, która pracuje z dziećmi i młodzieżą. Mówi, że kaplica jest dla niej szczególnym miejscem, bowiem jej mama, otrzymała łaskę uzdrowienia. W marcu tego roku usłyszała diagnozę: guz trzustki. – Od razu wiedziałam, że złożę to Jezusowi w tym miejscu. Przyjechałyśmy z mamą i modliłyśmy się przed Najświętszym Sakramentem. Ta chwila umocniła mnie, i dała pokój serca. Dziękuję Jezusowi za to, że właśnie w tym miejscu mogłam złożyć prośbę o cud uzdrowienia. Dzisiaj moja mama jest zdrowa, nie ma guza, w zasadzie bez leczenia, bez operacji – opowiadała A. Sekuła.
Wielu łask doznał również Dariusz Białek, który rok temu uczestniczył w wypadku samochodowym. Dwa miesiąca spędził w szpitalu. Następnie przeszedł rehabilitację. – Otrzymałem wiele od Boga. Dzięki Niemu dzisiaj żyję. Byłem w bardzo ciężkim stanie. Lekarze nie dawali mi szans przeżycia, ale Jezusa ofiarował mi łaskę życia. Jestem bardzo wdzięczny za ten dar – powiedział cudownie ocalony mężczyzna.
Posługę w kaplicy pełni siostra Teofania CSFN. Przyznaje, że jest szczęśliwa z możliwości przebywania w kaplicy. – Przekonałam się, że jest to naprawdę niezwykłe miejsce, gdzie od 6 lat jest wystawiony Najświętszy Sakrament. Kaplica jest czynna 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, i każdy, kto chce i kiedy chce, może tutaj zajrzeć, przyjechać, przyjść ze swoimi problemami, usiąść w ciszy, co jest bardzo ważne, bo tutaj jest modlitwa w ciszy za wyjątkiem koronki do Bożego Miłosierdzia o godzinie 15:00 i o 20:30 różańca. Jest cały czas cisza, więc naprawdę jest miejsce i czas na refleksję, na rozmowę z Bogiem, na przeanalizowanie swoich problemów, znalezienie rozwiązań – opowiada była przełożona prowincjalna sióstr nazaretanek.