To jedna z perełek powiatu opoczyńskiego. Mowa o kościele pw. św. Mikołaja w Żarnowie. Zabytek znajduje się na szlaku romańskim i trasie turystycznej Piekielny Szlak.
Miejscowość leży wzdłuż trasy krajowej 74, między Piotrkowem Trybunalskim a Kielcami. Każdy, kto w trakcie podróży mija kościół, zachwyca się jego pięknem. Został wzniesiony w czasach romańskich, rozbudowany w późnym średniowieczu i przebudowany w epoce neogotyku. Pierwsze wzmianki o świątyni pojawiają się w 1191 roku. Wprawne oko dostrzeże, że pierwotny kościół stanowi poprzeczną nawę obecnego. Częściowo zachowały się fragmenty murów i detale romańskie oraz gotyckie. W bocznych ścianach nawy znajdują się romańskie pilastry (płaskie, prostokątne elementy architektoniczne przypominające kolumny, które nieznacznie wystają z lica ściany, pełniąc funkcje dekoracyjne i architektoniczne), a w ścianie północnej osadzone jest romańskie okno.
Obecnie trwają prace konserwacyjne świątyni. Przypomina o tym proboszcz parafii ks. Grzegorz Zbroszczyk. Wcześniej przez ponad 21 lat był misjonarzem w Zambii. Doświadczenia zdobyte w Afryce z pewnością procentują przy realizowanych pracach. Są one prowadzone w najstarszej części kościoła. Zdjęto część posadzki. - Musieliśmy to zrobić, bowiem zaczęła pękać. Pojawiły się delikatne zagłębienia. Po ustabilizowaniu podłoża planujemy zamontować szklaną i podświetlaną podłogę, aby uwidocznić romańskie detale dla zwiedzających. Pół metra poniżej obecnego poziomu odkopaliśmy pozostałości drewnianej podłogi, prawdopodobnie z pierwotnego kościoła - poinformował ks. Zbroszczyk.
Pojawiły się opinie, że pod posadzką mogą być krypty lub tajemne przejście. Dlatego przeprowadzono badania georadarem, które jednak nic nie wykazały. - Jak tylko objąłem parafię, słyszałem od wielu osób, że z kościoła w dawnych czasach można było przejść tunelem na pobliskie wczesnośredniowieczne grodzisko w Mierzionie, nazywane również przez mieszkańców "Szwedzką Górą", które znajduje się w zachodniej części miejscowości - opowiada żarnowski proboszcz. Osada miała ogromne znaczenie handlowe, ponieważ w średniowieczu leżała na jednym z głównych szlaków z Wielkopolski na Ruś.
Ks. Zbroszczyk opowiada, że do tej pory odnowiono najważniejsze elementy stolarki, w tym drzwi od wejścia głównego. Zamontowano system grzewczy. W tym celu zostały wykopane kanały w nawach bocznych. Ocieplono sklepienie kościoła oraz wykonano odwodnienie wokół niego, montując system odprowadzenia wód opadowych.
Jednym z najważniejszych zadań było przebudowanie ogrodzenia od strony drogi krajowej, gdzie poprowadzono ruch tranzytowy. - To było duże wyzwanie, które od samego początku spoczywało na barkach naszych parafian. Przedsięwzięcie było naprawdę bardzo trudne. Inspektorat Nadzoru Budowlanego upominał się o przeprowadzenie tych prac, bo istniało duże zagrożenie, że mur całkowicie przewróci się na ruchliwą drogę. Zresztą jego wychylenia były spore. Korzenie rosnących drzew sięgały drogi i tym samym zagrażały bezpieczeństwu podróżujących - podkreślił ks. Zbroszczyk. Przebudowa kamiennego ogrodzenia trwała 3 lata.
Wykonano konserwację techniczną ołtarza Matki Bożej Częstochowskiej, a w 2024 r. rozpoczęto prace przy XIX-wiecznym ołtarzu Matki Bożej Różańcowej. Usunięto wtórne przemalowania, aby przywrócić pierwotne kolory. Proboszcz wyjaśnił, że drugi z tych ołtarzy, najprawdopodobniej tuż przed drugą wojną światową, został zaprojektowany do prezbiterium. Jednak przez dziesiątki lat był złożony w zakrystii. W ostatnim okresie został przeniesiony do prezbiterium.
Nie byłoby tych prac, gdyby nie dotacje zewnętrzne. Pieniądze na renowację piaskowca w XII-wiecznej części kościoła i ołtarza MB Częstochowskiej zostały pozyskane z Krajowego Planu Odbudowy. Na oczyszczenie elewacji kościoła wsparcie pochodziło z Funduszu Kościelnego MSWiA, natomiast pieniądze na oczyszczenie elewacji zewnętrznej przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Renowację ołtarza MB Różańcowej wspiera z kolei Łódzki Urząd Marszałkowski.
- Wszyscy dążymy do tego, aby nasza świątynia odzyskała dawny blask. Wiele już zrobiono, ale wciąż sporo przed nami. To miejsce uświęcone modlitwą obecnych i przeszłych pokoleń. Chcemy, żeby nasza żarnowska świątynia wyglądała coraz piękniej i cieszyła oko również turystów, podziwiających ten XII-wieczny obiekt sakralny - powiedział ks. Zbroszczyk. Warto dodać, że prace są wspierane również przez samorządy - gminny w Żarnowie i powiatowy w Opocznie.