Gospodarz spotkania powiedział, że w naszej codzienności zaciera się rozumienie normalności i moralności oraz roli wiary chrześcijańskiej jako fundamentu, na którym był budowany i umacniany cały naród. Zwracał uwagę, że dziś przyjacielem jest tylko ten, kto daje korzyści. Coraz trudniej dzisiaj o szczerą, bezinteresowną, szlachetną przyjaźń czy szacunek. Zamiast tego mamy pogoń za zyskiem i karierą, w imię których wielu z nas jest traktowanych jako narzędzia do wykorzystania, a przyjaźń, koleżeństwo i bliskość kończą się po osiągnięciu celu. Przestrzegał, że jeśli zabraknie nam odwagi do obrony tradycji, do zachowania wiary, to stracimy własną tożsamość i rozumienie tego, kim jesteśmy. – Bez wiary staniemy się wydmuszkami ludzi, którzy bez celu i świadomości będą przez kilkadziesiąt lat życia konsumentami dostarczanych im dóbr, podążając przez życie wyznaczoną drogą, popędzani przez tych, którzy będą organizować im życie. Czy nie przypomina to wizji komunizmu? Bez zachowania wiary w takim właśnie kierunku będziemy zdążać – mówił M. Niemirski.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








