Dzień skupienia dla Rycerzy Kolumba, odbył się 14 marca w kościele Matki Bożej Bolesnej w Radomiu. Wzięli z nim członkowie zakonu z całego miasta.
W programie była Koronka do Bożego Miłosierdzia, Msza Święta i Ceremonia Zasad Rycerskich, czyli przyjęcie nowych członków zakonu, który założył w drugiej połowie XIX wieku bł. ks. Michael McGivney.
W spotkaniu udział wziął m.in. Michał Traczewski z Rady 15216. Przekonuje, że takie spotkania są potrzebne dla pogłębienia wiary, relacji z Bogiem. – Koniecznością jest wzmacnianie jedności i braterstwa między Rycerzami. To również okazja do poznania siebie nawzajem – powiedział mężczyzna. Podobnego zdania był również Wojciech Wójcik z Rady 14004. – Każde dni skupienia powodują, że stajemy się lepsi w tym zwariowanym świecie. Aby nie zagubić się w codzienności, trzeba mieć drogowskaz, którym jest Chrystus – podkreślił.
Mszy Świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. Grzegorz Opiela, wikariusz parafii św. Łukasza w Radomiu, kapelan Rycerzy Kolumba i krajowy koordynator programu COR (z łac. serce), którego celem jest budowanie osobistej relacji mężczyzn z Bogiem poprzez modlitwę, formację i braterstwo. – Każdy z nas jest powołany do zbawienia. Jeśli chodzi o Rycerzy Kolumba, mogą to czynić przede wszystkim jako ojcowie, czy mężowie. Jesteśmy również powołani do misji w Kościele na szczeblu parafialnym, aby wspierać księży proboszczów. Nawiązując do zawołania Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, można powiedzieć, że nie warto żyć normalne, lecz ekstremalnie. Kościół daje nam szeroki wachlarz takiego życia. I jedną z form takiego życia jest bycie Rycerzem Kolumba. Zachęcam nowych członków zakonu, aby korzystali z programu formacyjnego COR. Trzeba najpierw siebie formować, aby później być światłem dla innych – mówił ks. Opiela.
Gospodarzem spotkania był ks. Gabriel Marciniak, proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej w Radomiu i kapelan Rycerzy Kolumba. Mówi, że takie spotkania mają służyć pogłębieniu wiary. – Zdecydowaliśmy, aby naszym Rycerzom towarzyszyły ich małżonki. Cieszę się z ich obecności. Mamy służyć innym, dlatego musimy najpierw naładować duchowe baterie – powiedział ks. Marciniak.