W Radomiu odbyły się uroczystości z okazji Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów przy kamieniu pamiątkowym, który znajduje się przy Dębach Pamięci, posadzonych z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej na placu ks. Zdzisława Domagały. Główna uroczystość, jak co roku, odbyła się na cmentarzu przy ul. Limanowskiego, gdzie został odczytany apel pamięci oraz złożono kwiaty przy Pomniku Katyńskim. Na zakończenie, w Kościele garnizonowym pw. św. Stanisław Biskupa, została odprawiona Msza Święta.
Wiceprezydent miasta Bartosz Bednarczyk mówił przy Pomniku Katyńskim, że dzisiaj pochylamy głowy w zadumie i ciszy, wspominamy tych, którzy nie wrócili do swoich domów, do swoich bliskich, do życia, które zostało im brutalnie odebrane. Dodał, że dla nas, dla Radomian, ta pamięć ma wymiar szczególny. – Wśród ofiar było około 100 mieszkańców Radomia i wielu kolejnych z naszego regionu. To nasi przodkowie, to część naszej lokalnej historii i tożsamości. Pamiętamy również o kłamstwie katyńskim, o wieloletniej próbie zatarcia prawdy, o fałszu narzucanym całemu narodowi. Prawda jednak przetrwała, dzięki odwadze rodzin ofiar, determinacji badaczy i świadków, dzięki tym wszystkim, którzy nie zgodzili się na milczenie – mówił samorządowiec.
Dalej podkreślał, że dziś naszym obowiązkiem jest tę prawdę nie tylko zachować, ale także pokazać kolejnym pokoleniom. – Dzisiejsza uroczystość to nie tylko akt pamięci, to także przypomnienie o tym, jak krucha jest wolność, jak wielką wartość ma prawda w świecie, w którym wciąż mierzymy się z konfliktami, dezinformacją i próbami zakłamywania historii – powiedział wiceprezydent Bednarczyk.
W uroczystości uczestniczyła i głos zabrała Małgorzata Zielińska ze Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 i Rodzina Katyńska. Zauważyła, że dzisiejsze wydarzenie w miejscu symbolicznego grobu pomordowanych na nieludzkiej ziemi świadczy o naszej pamięci. Mówiła, że nie ma pamięci bez miłości. – Historię tej okrutnej zbrodni znamy i codziennie oddajemy hołd zamordowanym żołnierzom, policjantom, innym formacjom mundurowym, profesorom wyższych uczelni, duchowieństwu i wielu światłym ludzi. To byli nasi ojcowie, bracia, dziadkowie, bliscy naszym sercom. Historię ich życia przekazujemy młodszym pokoleniom i uczymy ich miłości. Zwłaszcza miłości do ojczyzny, naszej ukochanej Polski – podkreśliła M. Zielińska.
Dodała, że dla niej dzisiejszy dzień jest szczególnie bolesny, bo kilka dni temu zmarła jej mama, córka jednego z bohaterów, których podstępnie wywieziono w głąb Rosji i następnie zamordowano. – Jestem wnuczką oficera Policji Państwowej Stanisława Jałowskiego, którego doczesne szczątki leżą na cmentarzu w Miednoje. Byłam tam. Przywiozłam woreczek tej ziemi nieludzkiej. Byłam też w miejscu dokonywania tych zbrodni, strzałów w tył głowy, w piwnicach budynku NKWD w Twerze. Niech nie będzie w nas nienawiści, żalu, nawet bólu. Zamieńmy to w miłość i prawdę historyczną, w pamięć, która krzyczy, celebrując kolejne rocznice, które wciąż będą uczyły naszą młodzież o wydarzeniach bolesnej historii – powiedziała.