Rozpoczęły się prace konserwatorskie przy gotyckim piekarniku, który wchodzi w skład zabudowań klasztornych ojców bernardynów w Radomiu.
Ksiądz Michał Krawczyk, diecezjalny konserwator zabytków, nie ukrywa, że występuje poważny problem z kominem piekarnika. – Jeżeli niczego nie zrobimy, to za kilka lat, mogłoby dojść do katastrofy budowlanej. Dlatego nie są to prace czysto konserwatorskie czy estetyczne, których celem jest wyłącznie poprawienie stanu zachowania obiektu – mówi ks. Krawczyk. Dodaje, że trzeba mówić o pracach ratunkowych, bowiem komin piekarnika wymaga wzmocnienia konstrukcji, co pozwoli zapewnić bezpieczeństwo tego fragmentu budowli.
O. Juniper Ostrowski, gwardian bernardynów w Radomiu, dodaje, że prace potrwają kilka miesięcy. – Nie mówimy tutaj wyłącznie o pracach przy piekarniku, ale również w całym budynku gospodarczym. Musimy ten obiekt zaadaptować, udostępnić dla zwiedzających – poinformował zakonnik. Dodał, że piekarnik ma komin w kształcie piramidy, wysoki dach i fasadę w stylu gotyckim. W dawnych wiekach znajdowała się w nim kuchnia zakonna.
Ks. Krawczyk zwrócił uwagę, że radomscy bernardyni nie są parafią, lecz sami muszą zadbać o pozyskiwanie pieniędzy na różne zadania. – Nie zawsze udaje się otrzymać dofinansowanie, dlatego musimy pamiętać, że pieniądze, które bernardyni pozyskują od wiernych czy turystów, są przeznaczane także na bieżące utrzymanie całego klasztoru – zaznaczył diecezjalny konserwator zabytków.
Zespół klasztorny bernardynów w Radomiu jest pomnikiem historii. Jest to również najcenniejszy zabytek w mieście. Powstał z fundacji króla Kazimierza Jagiellończyka w 1468 r. Zespół tworzą gotycki jednonawowy kościół z wieżą przy prezbiterium oraz przylegający do niego klasztor o trzech skrzydłach otaczających wirydarz z krużgankami i dostawiony budynek gospodarczy, tzw. piekarnik.