Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Certyfikat autentyczności

Odkrycie było przypadkowe, ale potem zrobiono wszystko, by sprawę zbadać z wielką pieczołowitością.

Ksiądz prałat Andrzej Zapart, doktor historii Kościoła, wspomina, że gdy w 1992 roku został proboszczem kolegiaty św. Mikołaja w Końskich, zastał tu nieznany gdzie indziej zwyczaj całowania krzyża przez wiernych po pasyjnych nabożeństwach. Nie znał jego genezy, ale jako badacz przeszłości szanował tę tradycję. – Trzy lata temu prowadziłem nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Wikariusze czekali w zakrystii, by wyjść z krzyżem, który mieli całować wierni. I wtedy pokazali mi jakiś dokument. Nie miałem pojęcia, o co chodzi. Okazało się, że nasz zabytkowy krucyfiks można otworzyć. A w jego wnętrzu księża znaleźli zapisany po łacinie dokument – opowiada ks. Zapart.

Dla historyka była to rzecz wyjątkowa, a przy tym konieczna do zbadania. Łaciński tekst był certyfikatem potwierdzającym, że przechowywane w krucyfiksie relikwie są autentycznymi cząstkami krzyża Chrystusa. Trzeba było rozwagi, roztropności i wnikliwych badań. Proboszcz zwrócił się najpierw do konserwatora zabytków, a ten polecił przekazanie sprawy kapelanowi sióstr pod Świętym Krzyżem, kieleckiemu historykowi sztuki oraz ordynariuszowi radomskiemu. W efekcie, z inicjatywy bp. Henryka Tomasika, dokumenty badali historycy uniwersytetów w Warszawie i Toruniu.

– Chodziło o ocenę dwóch niezależnych ośrodków naukowych. I wreszcie mamy opinie potwierdzające autentyczność dokumentów. Pierwszy z nich to certyfikat sporządzony w Watykanie 11 września 1774 roku, w ostatnich dniach pontyfikatu papieża Klemensa XIV, i drugi – potwierdzenie przez Michała Jerzego Poniatowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego. Oto treść watykańskiego dokumentu: „Wszystkim i poszczególnym, którzy zobaczą nasze pismo. Potwierdzamy i zaświadczamy, że My dla większej chwały Wszechmogącego Boga i czci Jego świętych, z uwzględnieniem upoważnienia w sposób szczególny udzielonego nam przez Ojca Świętego papieża Klemensa XIV, rozpoznaliśmy świętą relikwię z drzewa Krzyża Świętego naszego Pana Jezusa Chrystusa, wyjętą z autentycznych miejsc, i ze czcią umieściliśmy w kryształowym krzyżu, srebrem złączonym, dobrze zamkniętym, zawiązanym jedwabną nitką koloru czerwonego. Daliśmy ją w darze i udzieliliśmy, z upoważnieniem, aby mieć ją przy sobie, podarować innym i poza Rzymem przewieźć w jakimkolwiek kościele, oratorium czy kaplicy publicznej wystawić do publicznej czci wiernych. Na potwierdzenie tego poleciliśmy, by przez naszego niżej podpisanego sekretarza zostało sporządzone to nasze pismo uwierzytelniające, podpisane naszą ręką i opieczętowane nasza pieczęcią. Dan w Rzymie 11 września 1774 r.”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL