Nowy numer 23/2021 Archiwum

To Caritas tworzy ich dom

W ostatnich miesiącach placówka przechodzi wielką reorganizację. Wszystko po to – jak mówią podopieczni – by było rodzinniej, ładniej i przytulniej.

Dom Matki i Dziecka im. Jana Pawła II w Jasieńcu Iłżeckim Dolnym powstał z inicjatywy bp. Jana Chrapka. Działa od 2003 roku. – To jedno z dzieł miłosierdzia, śladów, które po nim zostały – podkreśla Anna Lis, sekretarz Caritas Diecezji Radomskiej, która prowadzi placówkę finansowaną przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Radomiu. Obok domu w Jasieńcu jest jeszcze filia w Starachowicach. Poświęcił ją w 2010 roku bp Henryk Tomasik. Placówki mają 42 miejsca, a w chwili obecnej przebywa w nich 39 wychowanków.

Wielkie meblowanie

Tegoroczna maturzystka Kasia, podopieczna domu, cieszy się, że jej nowy pokój wygląda po domowemu. – Miałam ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądał. Byłam na zakupach. Wybierałam sobie meble oraz różne dodatki. Teraz na pewno jest ogólnie lepiej, ładniej i przytulniej, po prostu rodzinnie – mówi. W Jasieńcu od kilku miesięcy trwają prace remontowe i ważna przebudowa. Stały się konieczne z powodu nowych norm prawnych. – Remont związany jest ze zmianą „Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej”, uchwalonej przez Sejm RP. W związku z nią przechodzimy na system, w którym w jednym domu może być 14 podopiecznych. W naszym budynku w Jasieńcu wyodrębniamy więc dwa osobne obiekty, po jednym na każde piętro. Część administracyjną przenieśliśmy na samą górę, a oba piętra przebudowujemy. Mają osobne wejścia. Już zakończyliśmy remont jednego z pięter. Było tam 5 pokoi, jest 8. Powstał tylko jeden pokój 3-osobowy, reszta to pokoje 2-osobowe i 1-osobowe. Staramy się, by w pokojach mieszkało rodzeństwo. To dla podopiecznych jest bardziej komfortowe. Powiększyliśmy też jadalnię z salonem. Z naszej perspektywy widać już „efekt wow”. Dzieciaki mają urządzone pokoje. Uczestniczyły w doborze mebli, dodatków. Teraz te pokoje są naprawdę ich – mówi Krystian Skrzydelski, starszy wychowawca, który w placówce pracuje od prawie 11 lat. Obecnie trwają prace remontowe na drugim piętrze. Tymczasowo została zawieszona działalność Ośrodka Interwencji Kryzysowej dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Placówka skupia się na opiece nad mieszkającymi tu dziećmi i młodzieżą. – Ośrodek Interwencji Kryzysowej nie został zamknięty, ale zawieszony. Jeśli będzie taka konieczność i znajdzie się jednostka, która go sfinansuje, będziemy starali się go otworzyć na nowo – wyjaśnia A. Lis. Działanie Domu Matki i Dziecka im. Jana Pawła II w Jasieńcu Iłżeckim Dolnym zapewnia realizacja zadania publicznego pt. „Zapewnienie opieki i wychowania dzieciom przez organizowanie i prowadzenie placówki opiekuńczo-wychowawczej, dotowanej przez Powiat Radomski”. Adresatami są dzieci pozbawione właściwej opieki rodzicielskiej bądź zastępczej, zabrane z domu rodzinnego na mocy postanowienia sądu z terenu powiatu radomskiego, a obecnie także ożarowskiego.

Szkoły i placówki wychowawcze

– Wśród naszych mieszkańców najmłodsze dziecko, Maksio, ma dopiero miesiąc. Jego mamą jest nasza podopieczna. Zgodnie z regulaminem takiej placówki, osoba, która osiąga pełnoletność, może ją opuścić. Ale jeśli chce, może tu przebywać do ukończenia 25 lat. Cieszą nas ci, a tych jest zdecydowana większość, którzy zostają już jako pełnoletni. Pobyt u nas zapewnia im większe bezpieczeństwo w okresie wchodzenia w pełną dorosłość. To niweluje skutki ewentualnej utraty pracy i braku dachu nad głową – wyjaśnia Bożena Ocios, wychowawca i pedagog, a także zastępca dyrektor ośrodka, od prawie 11 lat pracująca w Jasieńcu. Niemal 20 lat funkcjonowania ośrodka to suma wielu doświadczeń. – Wielu spośród naszych podopiecznych, którzy już opuścili Jasieniec, ukończyło studia. Pracują, mają własne rodziny. I to nas bardzo cieszy – mówi B. Ocios. – Takim znamienitym przykładem może być rodzeństwo, w sumie siedmioro dzieci, które u nas dorastały i usamodzielniały się. Dwoje z nich nadal jest w placówce – dodaje K. Skrzydelski. – Niedawno do siedziby Caritas zgłosił się Piotr, wychowanek Jasieńca, by się rozliczyć z podatku. Jest policjantem, ma dziecko. Dorastając w Jasieńcu, zrobił wiele kursów, ma nawet prawo jazdy na autobus. A inny z nich, Wojciech, jest absolwentem AGH. Z kolei Weronika ukończyła pedagogikę – mówi A. Lis. Podopieczni domu dziecka uczą się w szkole podstawowej na miejscu. Starsi uczą się w szkołach średnich w Starachowicach i Iłży. Jeszcze inni są uczestnikami zajęć w ośrodkach szkolno-wychowawczych, w ośrodkach specjalnych, w szkołach z internatem oraz ośrodkach socjoterapii. – Gdy sytuacja jest normalna, myślę o czasie, gdy jeszcze nie było ograniczeń związanych z pandemią, spora grupa mieszkańców naszego domu przebywała poza Jasieńcem, a do domu wracała tylko w weekendy – wyjaśnia wychowawca.

Wspólny stół i pandemia

Na czele kadry domu dziecka stoi dyrektor Małgorzata Sawicka. Wychowawcy są z podopiecznymi 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Pracują pedagog, psycholog, pielęgniarka, a także pracownik socjalny, kierowca i konserwator. Jest oczywiście kuchnia. – Nasza kuchnia przygotowuje obiady i zapewnia produkty na śniadania i kolacje. Śniadania podopieczni przygotowują sobie sami. Natomiast kolacje przygotowujemy wspólnie i razem siadamy do stołu każdego dnia. To okazja, by być razem, rozmawiać i omawiać to, co się dzieje w domu – mówi B. Ocios. Ten spokojny czas zaburzył koronawirus. Gdy odwiedziliśmy placówkę, dyrektor była nieobecna, z silnymi objawami przechodziła skutki szczepienia. – Jak dotąd udało się nam ochronić podopiecznych przed zarażeniem, ale koronawirus nie ominął pracowników. Ja sam przeszedłem tę chorobę – mówi K. Skrzydelski. Rok temu, w czasie pierwszej fali pandemii, było znacznie trudniej. – To nas zaskoczyło. Nie byliśmy przygotowani. Nie były też przygotowane szkoły, choć bardzo starały się zapobiec skutkom pandemii. Brakowało sprzętu do zdalnego nauczania. Otrzymywaliśmy od nauczycieli materiały, i wspólnie z podopiecznymi przerabialiśmy materiał szkolny i odrabialiśmy prace domowe – mówi Skrzydelski. – Z pomocą pospieszyli nasi dobroczyńcy, zarówno z kraju, jak i z zagranicy, w tym Fundacja ARP. Jako pierwsza pomogła nasza radomska Caritas. Przekazali nam pierwsze laptopy oraz środki dezynfekcyjne, a także kombinezony, rękawice i maseczki. Potem Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Radomiu wspomogło nas laptopami i środkami dezynfekcyjnymi. Pomoc naszej placówce okazała także Fundacja Polsat, która wyposażyła nas w tablety, a potem w drukarki – wylicza M. Ocios. Pracownicy Domu Matki i Dziecka im. Jana Pawła II w Jasieńcu Iłżeckim Dolnym myślą już nie tylko o remoncie, ale także o czasie, gdy remont się skończy i ustanie pandemia. Obok domu jest niezagospodarowany teren. Mieszkańcy domu planują, że powstanie tam plac sportowy z prawdziwego zdarzenia.• Imiona podopiecznych zostały zmienione.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama